- Nie widzę powodów, dlaczego, to nie on miałby nie być kandydatem PO. Moim zdaniem akurat z Lechem Kaczyńskim wygra bez większego trudu. Trzeba brać pod uwagę również to, jakie są kompetencje prezydenta - one są duże w jednej dziedzinie w polityce zagranicznej. A to przecież dziedzina, w której Sikorski jest ekspertem - uzasadniał swój pomysł
Jarosław Gowin.
Za startem
ministra spraw zagranicznych ma też przemawiać duża popularność, którą pokazują sondaże.
Gość Poranka Radia
TOK FM swojego kandydata ma, ale - jak kilkakrotnie podkreślał - to, kogo wystawi PO, zależy przede wszystkim od decyzji premiera. Zdaniem posła poznamy ją jeszcze w lutym.
Kolejne cztery lata rządu Tuska Dlaczego to nie Tusk powinien reprezentować Platformę? Jak tłumaczył Gowin, w partii nie widać silnego kandydata na przejęcie schedy po przewodniczącym. - Nie widzę powodów, żeby się obawiać wojny domowej w Platformie. Ale też nie widzę nikogo, kto mógłby w PO odgrywać taką rolę, jaką odgrywa Tusk - rolę niekwestionowanego lidera.
Dlatego - według posła - trzeba rozmawiać o innym niż Tusk kandydacie na prezydenta. - Jeżeli ze swojego grona będziemy w stanie wybrać innego silnego i popieranego przez całą partię kandydata, warto rozważyć zmianę priorytetów: postawienie na drugą kadencję rządu Donalda. Ale wcześniej musimy wygrać wybory prezydenckie - wyjaśniał.
Donald Tusk
obiecał, że jego decyzję w sprawie startu w wyborach prezydenckich poznamy do końca zimy.