Schetyna zapewnił, że na decyzję Tuska nie mają wpływu ani ustalenia komisji hazardowej, ani perspektywa wejścia w życie zmian w konstytucji - które osłabiają kompetencje prezydenta.
- Nie sądzę, aby tak doświadczony polityk jak Donald Tusk wahał się w tej sprawie, to jest kwestia ogłoszenia, powiadomienia opinii publicznej i wynikających z tego dalszych decyzji. My też na tę decyzję czekamy, bo od tego uzależniamy dalsze kroki Platformy, przygotowanie kampanii i wszystkiego, co się z tym wiąże - powiedział Schetyna.
"Premier ciągle jest premierem" Jak ocenił, Tusk decyzję w sprawie kandydowania na prezydenta podejmie i ogłosi "raczej w ciągu tygodni, niż miesięcy". - Trzeba pamiętać, że premier ciągle jest premierem, prowadzi prace rządu w trudnej sytuacji. Ja, te może nie wahania, ale czas do namysłu rozumiem i czekam na decyzję - zaznaczył szef klubu PO.
"Tusk wyłącznym posiadaczem decyzji" Wiceszef klubu PO Sławomir Nowak powiedział, że - zgodnie z zapowiedzią premiera - decyzja w sprawie jego kandydowania w wyborach prezydenckich, to "kwestia najdalej tygodni".
Jak podkreślił, to Tusk jest "wyłącznym posiadaczem swojej decyzji". Również wicemarszałek Sejmu Stefan Niesiołowski (PO) powiedział, że ostateczna decyzja zostanie ogłoszona przez Tuska w ciągu miesiąca. Z kolei wiceszef klubu PO Rafał Grupiński ocenia, że premier nie powinien się spieszyć z podjęciem decyzji. - Nie należy premiera w tej kwestii pospieszać, możemy poczekać na tę decyzję. Kampania prezydencka jeszcze się przecież nie zaczęła - podkreślił.
"Szanse pół na pół" Według Jarosława Gowina (PO), szanse, że Tusk wystartuje w wyborach prezydenckich, można określił jako "pół na pół". Jego zdaniem, Tusk - jako lider partii i premier - to naturalny kandydat Platformy, ale - jak zastrzegł - nic nie jest przesądzone. Tusk zapowiedział w grudniu, że w - sprawie swojego ewentualnego kandydowania w wyborach - zabierze głos "wcześniej niż wiosną".
Jak przekonywał, sprawa jego udziału wyborach prezydenckich jest kwestią bardzo odpowiedzialnej decyzji nie jego, jako "Donalda Tuska z jakimiś politycznymi marzeniami, tylko premiera polskiego rządu, który ma naprawdę jeszcze kawał roboty do wykonania".
Kto, jeśli nie Tusk? Nieoficjalnie politycy PO mówią, że najpoważniejszym kandydatem PO - gdyby Tusk nie startował - będzie marszałek Sejmu Bronisław Komorowski; mniejsze szanse ma szef MSZ
Radosław Sikorski, który jest "nie do końca zakorzeniony w Platformie" i ma "zbyt duże ambicje polityczne". Inny potencjalny kandydat - Jerzy Buzek - zapowiedział, że nie będzie ubiegał się o fotel prezydencki, ponieważ chce dokończyć prace na stanowisku szefa Parlamentu Europejskiego.