Samochód Palikota wjechał w inne auto. I odjechał

jagor
19.01.2010 , aktualizacja: 19.01.2010 14:53
A A A Drukuj
Pracownik Janusza Palikota cofając landrovera posła PO uderzył w inny samochód i odjechał. Zdjęcie: poseł PO na tle rangerovera Fot. Iwona Burdzanowska/AG Pracownik Janusza Palikota cofając landrovera posła PO uderzył w inny samochód i odjechał. Zdjęcie: poseł PO na tle rangerovera
- Pracownik Janusza Palikota cofając land rovera posła PO uderzył w inny samochód i odjechał. Do stłuczki doszło w piątek w Suwałkach - informuje - portal Wspolczesna.pl. Sprawę wyjaśnia policja.
Czytaj Oświadczenie Janusza Palikota>>>

Do stłuczki doszło w ostatni piątek, w Suwałkach, przy ulicy 1 Maja. Około godziny 14. Leszek Dz. zatrzymał się przy ustawionych obok osiedlowej drogi garażach.

- Z parkingu wycofywał się land rover i uderzył w mojego forda - opowiada portalowi Wspolczesna.pl pan Leszek. - Zacząłem krzyczeć do kierowcy, machać rękoma i stukać w szybę, aby się zatrzymał. Tymczasem on odjechał, jakby nic się nie stało. Zdążyłem tylko spisać numery rejestracyjne auta - relacjonuje wzburzony.

Suwalczanin nie zdołał zobaczyć, kto kierował autem. Miał jednak świadków i wezwał na miejsce policję. Okazało się, że biały land rover należy do posła PO Janusza Palikota.

Palikot potwierdził portalowi Gazeta.pl, że faktycznie do stłuczki doszło, a feralnym kierowcą był jego pracownik Zdzisław Jastrzębski.

W specjalnym oświadczeniu poseł napisał m.in.:

"W ubiegły piątek 15.02.2010 roku w Suwałkach, pracownik spółki Dzierwany S.A., Pan Zdzisław Jastrzębski, jadąc moim białym Land Roverem nr rejestracyjny pojazdu LUB F 504, spowodował niegroźną stłuczkę i nieświadomy tego faktu odjechał z miejsca zdarzenia."

Jastrzębski sam skontaktował się z Wspolczesna.pl i oświadczył, że faktycznie był w Suwałkach, ale nie miał pojęcia, że spowodował kolizję. Tłumaczył, że widział, jak jakiś mężczyzna biegnie i wymachuje rękoma, ale myślał, że chce żeby go zabrać. - Nie zatrzymałem się, ponieważ w aucie nie było miejsca. Robiłem przecież zakupy - wyjaśnił.

W przysłanym oświadczeniu poseł napisał, że jest mu przykro z powodu tego co się stało i jednocześnie zobowiązał pracownika do złożenia wyjaśnień "we właściwym Komisariacie Policji w Suwałkach" i pokrycia kosztów naprawy.

Więcej na Samochód Janusza Palikota staranował inne auto

Zobacz więcej na temat:

Podziel się