Poseł
PiS wypowiadał się krytycznie o wystawie "Ars homo erotica", którą ma pokazać w czerwcu Muzeum Narodowe w Warszawie. Napisał nawet list do ministra kultury Bogdana Zdrojewskiego, w którym ironizuje, że przedstawianie sztuki gejów to dyskryminacja innych środowisk: nekrofilów, pedofilów i zoofilów.
O tej sprawie napisaliśmy pierwsi. Resort odmówił interwencji. Po naszym tekście zareagowali natomiast homoseksualiści. "Rzeczpospolita" pisze, że na portalu Gay.pl podano numer telefonu komórkowego parlamentarzysty wraz z apelem: "Niech Pięta popamięta!!! Zadzwoń do posła, który obraża gejów!!!".
- Środowiska homoseksualne, tak zaangażowane w walkę o tolerancję i kulturę, pokazują tutaj swoje prawdziwe oblicze - mówi poseł Pięta, który
na swojej stronie internetowej zamieścił smsy, które przysłali do niego ludzie po jego wypowiedziach. Zamarkowane są trzy ostatnie cyfry numeru telefonu i niektóre wulgarne słowa.
"Mam nadzieję, że zdechniesz obrzympało i darmozjadzie z tego bólu brzucha, o którym tak się wypowiadasz (...)" albo "Wstrętny padluchu. Nie życzę sobie katolicka ściero byś mnie publicznie znieważał. Sam jesteś dewiantem brzydszym od krowiej dupy, więc stul pysk i nabierz szacunku do ludzi za których podatki żresz".
Poseł przyznaje, że smsy już nie przychodzą, ale i tak rozważa złożenie zawiadomienie o przestępstwie. W niektórych wiadomościach są groźby, a za to grozi do 2 lat pozbawienia wolności.
'Rz" pisze, że Jacek Adler, redaktor portalu Gaylife.pl, doniósł do prokuratury, że Pięta znieważył "ponaddwuipółmilionową grupę osób o orientacji homoseksualnej". A portal Gay.pl nawołuje do pisania skarg na posła PiS do rzecznika praw obywatelskich.
Więcej pisze
"Rzeczpospolita"