- To są bardzo ważne, niektórzy uważają, że jedne z najważniejszych, przesłuchań dla komisji - powiedział jej szef Mirosław Sekuła z PO. - To będą jedne z przełomowych przesłuchań, to osoby o kapitalnym znaczeniu dla wyjaśnienia sprawy - wtóruje mu
Zbigniew Wassermann z PiS.
Jego zdaniem, wbrew pozorom, spore znaczenie dla sejmowego śledztwa może mieć przesłuchanie Cichockiego - sekretarza kolegium ds. służb specjalnych. Wassermann oczekuje, że sekretarz kolegium ds. służb pomoże śledczym zlokalizować przeciek o akcji CBA wymierzonej w biznesmenów i polityków chcących blokować niekorzystne dla branży hazardowej rozwiązania prawne.
Poseł uważa, że nie da się wykluczyć, że w całej sprawie doszło do dwóch przecieków: do pierwszego zanim jeszcze CBA poinformowało premiera o prowadzonej przez siebie operacji. Świadczyć ma o tym fakt, że prace nad nową ustawą hazardową rozpoczęły się na początku lipca zeszłego roku, czyli - jak ocenia Wassermann - ktoś musiał wiedzieć, że coś niedobrego dzieje się z tym projektem. - Taką wersję można założyć w kontekście bardzo poważnych wątpliwości co do czasu wydania przez premiera dyspozycji dotyczącej pisania nowej ustawy, bo niewątpliwie takie polecenie miało być reakcją na patologie - zaznaczył poseł PiS.
Drugi - jak to określa Wassermann - "klasyczny przeciek", dotyczy tego, co mogło wydostać się z kancelarii szefa rządu, po tym, jak Donald Tusk otrzymał informację o akcji CBA.
Poseł PiS liczy też na to, że Cichocki opowie o spotkaniach, do jakich dochodziło po przekazaniu premierowi informacji o akcji CBA, a także wyjaśni, dlaczego tylko z niektórych z nich powstawały notatki.
Wassermann uważa, że niezwykle ważne będzie też to, co przed komisją powie Kamiński. Niewykluczone, że b. szef CBA będzie przesłuchiwany w dwóch turach - pierwszej otwartej dla mediów i drugiej - na posiedzeniu zamkniętym. Wassermann uważa, że na zamkniętym spotkaniu ze śledczymi Kamiński będzie mógł opowiedzieć o wielu sprawach związanych z aferą hazardową bez szkody dla toczących się śledztw.
Wielka mobilizacja w klubie PiS O tym jak ważne dla PiS są przesłuchania, które odbędą się w tym tygodniu świadczy mobilizacja, którą przeprowadza ugrupowanie. Jak wynika z nieoficjalnych informacji ze źródeł zbliżonych do klubu PiS, do Sejmu ściągnięto większość pracowników, którzy na co dzień zajmują się sprawami partii w jej biurze na ul. Nowogrodzkiej w Warszawie; mają oni wspomagać posłów Prawa i Sprawiedliwości z komisji. PiS nie zamierza w tym tygodniu przedstawiać żadnych projektów ustaw.
- To będą - o ile mi wiadomo - ważne przesłuchania, więc spodziewam się, że będą one prowadzone w sposób odpowiednio wnikliwy i że przedstawiciele PO nie będą przeszkadzali - mówił na konferencji prasowej w Białymstoku prezes PiS
Jarosław Kaczyński.
Jak jednak twierdzi politolog Bartłomiej Biskup, to, jak toczyć się będą prace komisji, zależy teraz bardziej od posłów Platformy.
Sekuła uważa, że zarówno Cichocki jak i Kamiński mogą mu pomóc zrozumieć wiele faktów, o których mowa w dokumentach, jakie trafiły do śledczych. Byłego szefa CBA chce pytać m.in. o to, co stało się z notatką, którą w 2006 r. sporządził ówczesny szef komitetu stałego Rady Ministrów Przemysław Gosiewski. W dokumencie tym znalazły się słowa o "uwikłaniu" departamentu zajmującego się hazardem w resorcie finansów.
- Jest dowód, że notatka wpłynęła do CBA i... ślad po niej zaginął. W Biurze nie ma ani tej notatki, ani śladu jakichkolwiek czynności z nią związanych. Na pewno będzie trzeba o to pytać i poprosić o informacje na ten temat pana ministra Kamińskiego - podkreślił szef komisji.
Jarosław Urbaniak i Sławomir Neumann z PO zapowiadają z kolei, że będą chcieli wyjaśnić kwestię rozbieżności, jakie istnieją między relacjami Kamińskiego i Cichockiego z przebiegu spotkania 14 sierpnia 2009 r. u premiera, w którym obaj uczestniczyli. Premier zaprosił Kamińskiego na spotkanie po tym, jak ten przesłał mu 12 sierpnia materiał analityczny z klauzulą "tajne" dotyczący prac nad tzw. ustawą hazardową.
- Z pewnością obaj panowie mogą wyjaśnić różnicę zdań dotyczącą przebiegu spotkania u premiera - podkreślił Urbaniak. O tę kwestię zamierza też pytać wiceprzewodniczący komisji śledczej Bartosz Arłukowicz z Lewicy.
Konkurencyjne kalendaria rządu i CBA Według kalendarium przygotowanego przez Cichockiego na spotkaniu premier zapytał ówczesnego szefa CBA Mariusza Kamińskiego, czy opisane w materiale sytuacje wskazują, że któraś z osób popełniła przestępstwo. Kamiński miał odpowiedzieć, że na razie nie ma podstaw do stwierdzenia popełnienia przestępstwa przez którąś z opisanych osób, ale niewątpliwie są to działania naganne z punktu widzenia polityczno-etycznego.
Z kolei w kalendarium przygotowanym przez CBA podano, że Kamiński na spotkaniu 14 sierpnia poinformował premiera, iż "szef Komisji Finansów Publicznych Zbigniew Chlebowski oraz minister sportu
Mirosław Drzewiecki, biorą udział w nielegalnych działaniach, których celem jest zmiana rządowego projektu ustawy hazardowej i zablokowania wejścia w życie przepisów umożliwiających pobieranie dodatkowych opłat od hazardu". Jak podkreślono w kalendarium, Kamiński powiedział premierowi, że "w świetle zebranego materiału nielegalny charakter działań Z. Chlebowskiego i M. Drzewieckiego jest oczywisty".
Zdaniem posłów PO Kamiński ma też wiele do wyjaśnienia, jeśli chodzi o przyczyny rozpoczęcia operacji "Black Jack" oraz jej przebieg.
Ponadto Urbaniak i Neumann chcą pytać byłego szefa CBA o analizę Biura, w której posiadaniu jest komisja. Zgodnie z nią za projektem zmian w tzw. ustawie hazardowej, którą w lecie 2006 r. do resortu finansów przekazał ówczesny wicepremier Przemysław Gosiewski, stały osoby związane z Totalizatorem Sportowym. Jednak wiarygodność tej analizy negował później sam Kamiński.
Gala Złotych Globów z Alicją Bachledą-Curuś [ZDJĘCIA] Kliknij na zdjęcie, aby obejrzeć galerię: