Kurski to największy obibok wśród europosłów? Będzie pozew za naruszenie dóbr

jagor
18.01.2010 , aktualizacja: 18.01.2010 19:14
A A A Drukuj
Europoseł PiS Jacek Kurski idzie do sądu. Za Fot. Wojciech Olkuonik / Agencja Gazeta Europoseł PiS Jacek Kurski idzie do sądu. Za "lenia".
Jacek Kurski z PiS to jeden z najbardziej leniwych polskich eurodeputowanych - donosi dzisiejszy "Fakt". Dziennik twierdzi, że europoseł jest w czołówce tych, którzy regularnie opuszczają posiedzenia parlamentu UE. Parlamentarzysta już zapowiedział złożenie pozwu przeciwko "Faktowi".
Oświadczenie klubu PiS: Jacek Kurski pozywa Fakt

Dziś dziennik "Fakt", który postanowił sprawdzić zaangażowanie jednego z najbardziej rozpoznawalnych polityków Prawa i Sprawiedliwości, napisał, że europoseł Kurski opuścił prawie połowę dni pracy Parlamentu Europejskiego. "Ze swoimi nieobecnościami plasuje się w samym czubie niechlubnego rankingu unijnych obiboków" - oskarża dziennik. Według "Faktu" zajmuje 720 miejsce na 736 eurodeputowanych.

Będzie pozew

"Dziennik "Fakt" po raz kolejny bezpardonowo zaatakował europosła PiS i dopuścił się kłamstw oraz manipulacji faktami na temat działalności posła. Jest absolutnym kłamstwem jakoby Jacek Kurski opuścił prawie połowę dni pracy w Brukseli i to pomimo tego, że świadomie zaniża sobie statystyki i prawie we wszystkie poniedziałki zamiast dietetycznie podpisywać listę w Brukseli lub Strasburgu pracuje w swoich biurach na terenie Warmińsko-Mazursko-Podlaskiego okręgu wyborczego lub w Gdańsku." - czytamy w specjalnie wydanym oświadczeniu, w którym klub PiS zapowiada złożenie przez europosła pozwu za naruszenie jego dóbr osobistych.

Prezes PiS: Muszę to sprawdzić

- Muszę to sprawdzić, no bo ja w "Fakcie" różne rzeczy czytywałem. Jeśli się okaże, że to prawda, będę jako szef partii interweniował - zapowiadał na konferencji Jarosław Kaczyński. Prezes PiS, który był dziś w Białymstoku, nie krył zaskoczenia informacją o leniwym pośle. Od dziennikarza "Gazety Wyborczej" dowiedział się m.in. że po 6 miesiącach od wyborów do europarlamentu, Jacek Kurski nie otworzył nawet biura poselskiego na Podlasiu.

Wiadomo już, że "Jacek Kurski poinformował o krokach prawnych wobec dziennika Fakt Prezesa Prawa i Sprawiedliwości Jarosława Kaczyńskiego. Prezes PiS wyraził poparcie dla tej decyzji" napisano w oświadczeniu klubu Prawa i Sprawiedliwości.

A co na to Kurski? - To tylko statystyka. Nie oddaje rzeczywistości. W poniedziałek i piątek nic się w Brukseli nie dzieje i ja wtedy tam nie bywam - powiedział "Faktowi" europoseł.

- Takie szczere wyznanie parlamentarzysty jest oburzające, bo Kurski co miesiąc inkasuje ok. 140 tys. złotych - zauważa dziennik.

Zobacz więcej na temat:

Podziel się