Kropiwnicki odwołany - czytaj więcej>> - Wnioski muszą być wyciągnięte. Musi być jakiś mechanizm, który pozwala w skrajnych wypadkach odwołać prezydenta. Bezsens tego wszystkiego polegał na tym, że jest bardzo blisko do wyborów (samorządowych - red.) - powiedział Kaczyński na konferencji prasowej. Przypomniał, że przeciwnicy polityczni Kropiwnickiego nawoływali do udziału w referendum, zwolennicy - by zostać w domu i nie głosować.
Według niego, Kropiwnicki nie przegrał głosowania, ale pokonał go system wyborczy. - Tych, którzy nie poszli, było dużo więcej. W tym sensie prezydent Kropiwnicki wygrał, a mimo wszystko został odwołany. Jest w tym mechanizmie coś chorego - stwierdził.
Podkreślił, że należy dążyć do tego, by "nie dochodziło do sytuacji paradoksalnych i moralnie niedobrych". - W co najmniej trzech przypadkach ludzie siedzący w areszcie pod bardzo uprawdopodobnionymi zarzutami nie byli odwoływani - stwierdził. Prezes
PiS przekonywał, że zarzuty wobec prezydenta Łodzi miały "bardzo ogólny charakter". - Prezydent Kropiwnicki się nie podoba, a to jest człowiek, który dla Łodzi bardzo wiele zrobił - powiedział. - Dzisiaj już trzeba użyć czasu przeszłego i bardzo tego żałuję - dodał.
Liczyła się frekwencja Wczoraj w referendum mieszkańcy Łodzi zadecydowali o odwołaniu Jerzego Kropiwnickiego z funkcji prezydenta. Według oficjalnych wyników przekazanych w poniedziałek rano przez Miejską Komisję Wyborczą frekwencja w niedzielnym referendum wyniosła 22,2 procent. Za odwołaniem prezydenta było 127 874 łodzian, czyli ponad 95 procent. Aby referendum było ważne do urn musiało pójść 19 proc. uprawnionych.
Zgodnie z przepisami o referendum lokalnym wyniki niedzielnego głosowania w Łodzi są ważne, gdyż wzięła w nim udział wystarczająca liczba uprawnionych do głosowania. Tym samym prezydent Łodzi Jerzy Kropiwnicki został odwołany.
Przetrwał dwie kadencje Kropiwnicki rządził Łodzią od 2002 roku. W II turze wyborów w 2002 r. zagłosowało na niego 88 tys. 176 osób. Jego kontrkandydat - Krzysztof Jagiełło (
SLD-UP) - otrzymał 67 tys. 075 głosów. W cztery lata później o wyborze prezydenta również zadecydowała druga tura. Kropiwnickiego poparło wtedy 104 tys. 979 osób, a kandydata PO Krzysztofa Kwiatkowskiego - 83 tys. 538 osób
Czytaj więcej>> Gala Złotych Globów z Alicją Bachledą-Curuś [ZDJĘCIA] Kliknij na zdjęcie, aby obejrzeć galerię: