- Prezydenci Bush i Clinton pomogą Amerykanom wnieść swój wkład, bo reakcja na katastrofę jest naszym wspólnym działaniem - powiedział prezydent Obama w Różanym Ogrodzie przed Białym Domem, zapowiadając utworzenie w tym celu "Fundacji Bush-Clinton".
Byli prezydenci mają wspólnie koordynować krajową zbiórkę pieniędzy na rzecz ofiar
trzęsienia ziemi. -W tych ciężkich chwilach Ameryka się jednoczy - powiedział Obama.
George Bush podkreślił, że teraz najbardziej potrzebne są Haiti pieniądze. Tłumaczył, że trafią one do organizacji, które będą wiedziały, na co je najlepiej wydać. Bill Clinton zaznaczył, że jest osobiście związany z Haiti, bowiem spędził tam miesiąc miodowy.
Barack Obama zaznaczył z kolei, że w ciągu najbliższych dni będzie kontynuowana akcja poszukiwania żywych ludzi pod gruzami zawalonych domów. Prezydent zapewnił, że Stany Zjednoczone nie zapomną o Haiti i będą tam prowadzić długofalowe działania pomocowe.
ONZ: Najgorsza katastrofa Trzęsienie ziemi, jakie 12 stycznia nawiedziło Haiti, miało siłę 7 w skali Richtera. Szef haitańskiego MSW podał, że zginąć mogło nawet 200 tys. osób. Przedstawiciele ONZ twierdzą, że trzęsienie ziemi jest najgorszą katastrofą, z jaką organizacja miała do czynienia w swej historii, gdyż zostały zniszczone struktury lokalne, które mogłyby rozprowadzać pomoc.
Jeszcze dziś późnym wieczorem (czasu polskiego) do stolicy Port-au-Prince mają dotrzeć polscy ratownicy z psami tropiącymi, którzy - ze względu na powietrzny tłok nad Haiti - wylądowali na sąsiedniej Dominikanie.