Zawieszony w prawach zawodnika Gilbert Arenas z zespołu koszykarzy Washington Wizards został oskarżony przez prokuratorów federalnych Dystryktu Columbia o nielegalne posiadanie broni. Grozi mu za to kara do pięciu lat więzienia. Zawodnik przyznał się przed sądem do zarzucanych mu czynów.
Arenas przed sądem przyznał się do złamania stanowego prawa o posiadaniu broni. Według pierwszych doniesień prokuratorzy nie zamierzają walczyć o wysoki wymiar kary dla koszykarza. Oznacza to, że Arenas spędzi za kratkami najpewniej tylko sześć miesięcy. Arenas powiedział, że bierze pełną odpowiedzialność za to, co zrobił, i przeprosił wszystkich, których dotknęła ta sytuacja.
Sprawa stała się głośna pod koniec 2009 roku. Koszykarz przyniósł trzy sztuki broni do szatni, aby - jak tłumaczył - nie dostała się w domu w ręce jego dzieci. 21 grudnia wyjął je z szafki i kazał wybierać jedną z nich Javrisovi Crittentonowi. Według doniesień amerykańskich mediów chciał w ten sposób nastraszyć kolegę. Crittenton odparł, że nie chce żadnej bo .. ma swoją. Arenas nie komentował informacji medialnych, a sytuację nazwał "niezbyt mądrym pomysłem, aby zrobić kawał koledze z drużyny" i przeprosił za... zamieszanie. W sprawie Crittentona dochodzenie prowadzą władze klubu.
Arenas w 2008 roku podpisał sześcioletni kontrakt z Wizards wartości 111 milionów dolarów. Trzykrotny uczestnik Meczu Gwiazd NBA jest od 6 stycznia zawieszony bezterminowo w prawach zawodnika przez władze NBA.