Po trzech godzinach akcji ratunkowej udało się wydobyć górnika, który został przysypany pod ziemią w piątek na głębokości 1100 m w Zakładzie Górniczym Rudna w Polkowicach (Dolnośląskie), gdzie w piątek o godz. 11 doszło do wstrząsu.
Wstrząs miał siedem stopni w dziesięciostopniowej skali. W jego strefie znajdowało się ośmiu górników KGHM. Siedmiu z nich udało się wydostać na powierzchnię podczas pierwszej godziny akcji ratowniczej, ósmy spędził pod ziemią trzy godziny. Jest operatorem ładowarki i zwalone skały uwięziły go w kabinie maszyny. Ratownicy mieli z nim jednak przez cały czas kontakt, podawali mu powietrze przez specjalne przewody.
Siedmiu górników odniosła tylko lekkie obrażenia, tylko jeden z nich trafił do szpitala z raną ciętą głowy.
W akcji ratunkowej brało udział sześć zastępów ratowniczych.
Wydobycie w tym rejonie kopalni wstrzymano, a w sobotę specjalna komisja Wyższego Urzędu Górniczego zbada przyczyny wstrząsu.