- Właśnie doszła do nas informacja, że odnalazło się trzech poszukiwanych Polaków - powiedział
TOK FM rzecznik MSZ. Na razie nie znany jest los czwartej, poszukiwanej osoby. To Kanadyjczyk polskiego pochodzenia, który był członkiem misji ONZ na Haiti. Rodzina jednego z odnalezionych Polaków na razie nie miała kontaktu ze swoim bliskim. O tym, że żyje dowiedzieli się od Haitańczyków, którzy poinformowali o tym swoich znajomych w
USA.
Rzecznik
MSWiA Małgorzata Woźniak poinformowała, że 63 polskich strażaków jutro rano wyleci na Haiti.
Polscy ratownicy polecą na Haiti Polski rząd zadecydował o wylocie strażaków ciężkiej grupy poszukiwawczo-ratowniczej, w skład której wejdzie 63 ratowników z 12 psami wyspecjalizowanymi w poszukiwaniu żywych osób pod gruzami. Strażacy wezmą ze sobą 4 tony sprzętu. Grupa ratowników to strażacy Państwowej Straży Pożarnej z Nowego Sącza, Warszawy, Gdańska i Poznania. Wyposażona jest w specjalistyczny sprzęt ratowniczy do poszukiwania i uwalniania osób uwięzionych pod gruzami (geofony, kamery wziernikowe, kamery termowizyjne oraz sprzęt mechaniczny i hydrauliczny do odgruzowywania ofiar).
50 tys. zabitych Z Haiti płyną kolejne informacje o rozmiarze katastrofy. Dokładną liczę ofiar
trzęsienia ziemi trudno jest oszacować. Najnowsze doniesienia Czerwonego Krzyża mówią o prawie 50 tys. zabitych. Wczoraj premier Haiti w rozmowie z telewizją CNN mówił o ponad 100 tys. ofiar.
- Bardzo trudno dokładnie określić liczbę ofiar oraz ile budynków się zawaliło. Myślę, że wraz z ludźmi, którzy znajdowali się wewnątrz budynków, zginęło ponad 100 tysięcy - powiedział Jean Max Bellerive.- Mam nadzieję, że to nie jest prawda. Mam nadzieję, że ludzie mieli czas, by się wydostać spod gruzów - dodał premier. - Ale tak dużo budynków, tak wiele dzielnic zostało całkowicie zniszczonych! W niektórych dzielnicach nie widać ani jednego człowieka - tłumaczył polityk.