Rozpoczął się proces Kataryna vs "Dziennik". Zeznawał Igor Janke

tan, Anita Kozłowska, Maciej Zauszkiewicz
14.01.2010 , aktualizacja: 14.01.2010 14:41
A A A Drukuj
Blog Kataryny Fot. kataryna.blox.pl / Gazeta.pl Blog Kataryny
- Moim zdaniem "Dziennik" przekroczył wszelkie standardy dziennikarskie i zachował się w sposób niegodny dziennikarza. Takie smsy szantażujące, jakie były wysyłane do Kataryny, jest czymś co nie mieści się w głowie - komentował po pierwszym posiedzeniu sądu ws. Kataryna vs "Dziennika" Igor Janke, szef Salonu24.
Wpis Kataryny na Twitterze
Fot. Twitter
Wpis Kataryny na Twitterze


2 razy po 20 tysięcy i przeprosiny

Blogerka domaga się przeprosin na łamach kilku ogólnopolskich dzienników oraz wpłacenia 20 tysięcy złotych na cel charytatywny i dodatkowe 20 tysięcy dla samej Kataryny.

Jak wyjaśnił Ślusarek, artykuł w "Dz" naruszył "szeroko rozumiane" prawo jego klientki do prywatności. Zawarte w nim informacje pozwoliły bowiem niemal natychmiast ją zidentyfikować, choć ona sama dbała o nieujawnianie danych osobowych, ani jakichkolwiek wskazówek pozwalających określić jej tożsamość.

- Wystarczyło wpisać informacje z gazety w wyszukiwarkę internetową, by w ciągu kilku sekund odkryć, kim jest Kataryna. Bez wątpienia publikacja jej zaszkodziła, zakłóciła spokój - powiedział dziennikarzom mec. Ślusarek.

Przed sądem wskazywał też, że naruszono dobra powódki, m.in. zawartą w artykule sugestią, że pisała krytyczne materiały o b. prezesie TVP Robercie Kwiatkowskim, współpracując jednocześnie z telewizją, której szefował.

Pozwani - wydawca gazety Axel Springer oraz naczelni - domagają się oddalenia powództwa.



"Dziennik" ujawnił tożsamość. Będzie ugoda?

Proces ruszył dziś w Warszawie. Nie stawiła się jednak ani znana blogerka Kataryna, ani nikt z "Dziennika". Zeznawał Igor Janke z Salonu24, który bronił blogerki, której tożsamość ujawniła gazeta.

Przez kilka lat aż do 25 maja 2009 r. tożsamość Kataryny była przedmiotem dociekań i spekulacji internautów, dziennikarzy i polityków. Tego dnia "Dziennik" ogłosił: "Wiemy kim jest Kataryna". W tekście były informacje, które - po prostym użyciu wyszukiwarki Google nie pozostawiały wątpliwości, kim jest Kataryna.

Publikacja wywołała gorącą dyskusję: czy bloger ma prawo do anonimowości? Czy blogosfera to rynsztok? Co z odpowiedzialnością w sieci za słowo? Na czym ma polegać tzw obywatelskie dziennikarstwo?



Teraz reprezentant "Dziennika Gazety Prawnej" (nowa nazwa gazety, po połączeniu z "Gazetą Prawną"), mecenas Artur Wdowczyk, mówi że ugoda jest możliwa. - Na razie strony nie porozumiały się jeszcze w tej sprawie - mówił Ślusarek.

Zobacz więcej na temat:

Podziel się