Resort spraw wewnętrznych pracuje nad ustawą, która ma umożliwić skuteczne ściganie piratów internetowych. Projekt zakłada odcinanie od sieci osoby masowo udostępniające pliki.
Jeszcze w połowie tego roku do parlamentu ma trafić projekt ustawy regulującej prawo telekomunikacyjne w Polsce. W dokumencie ma się znaleźć zapis umożliwiający odcinanie od sieci osób zajmujących się działalnością przestępczą, w tym piratów internetowych.
Do wprowadzenia tych zmian zobowiązuje nas dyrektywa Unii Europejskiej, która weszła w życie pod koniec ubiegłego roku. - Ta dyrektywa nie zmierza do nałożenia jakiegokolwiek kagańca na Internet, a próbuje szukać takich rozwiązań, które pozwolą na kontrolowanie działalności przestępczej w Internecie - mówi wiceminister SWiA Adam Rapacki.
MSWiA zastanawia się też nad wyeliminowaniem przepisu mówiącego o dozwolonym użytku własnym, który pozwala na udostępnianie muzyki czy filmów osobom z którymi utrzymujemy tzw. stosunek towarzyski. Przepis ten jest nieprecyzyjny w szczególności podczas wymiany plikami przez Internet ponieważ trudno zinterpretować kiedy ktoś pozostaje z drugą osobą w stosunku towarzyskim, a kiedy nie. - To tak jakbyśmy dali przyzwolenie na dokonywanie kradzieży w sklepie raz w miesiącu. Tak można porównywać ten dozwolony użytek - tłumaczy Rapacki
Zdaniem Bartłomieja Wituckiego z Business Software Alliance - organizacji zrzeszającej producentów oprogramowania, której jednym z celów jest walka z piractwem komputerowym - dozwolony użytek nie ma zastosowania w przypadku ściągania plików z Internetu. - Kupiłem płytę w sklepie więc mogę zrobić kopie np. do samochodu ale mówienie o dozwolonym użytku w Internecie jest nieporozumieniem - komentuje.