Korzystając z możliwości swobodnej wypowiedzi Jacek Kapica powiedział posłom, że pracując w resorcie finansów nad zmianami w ustawie o grach i zakładach wzajemnych, chciał zlikwidować nieprawidłowości na rynku hazardowym.
Kapica zapewnił, że nigdy nie akceptował i nie wprowadził do projektu zmian w ustawie hazardowej żadnych rozwiązań wnioskowanych przez Totalizator Sportowy, które powodowałyby obniżenie dochodów do budżetu (taki zarzut pojawił się w publikacji dziennika "Polska The Times"). Kapica podkreślił, że w trakcie prowadzenia procesu legislacyjnego uważał, że minister finansów powinien występować jako regulator rynku gier i równo traktować wszystkie podmioty na nim działające.
Branża hazardowa chce odwołania Kapicy? Wiceminister finansów powiedział też, że w 2008 i 2009 roku konsekwentnie dążył do realizacji postawionych sobie i resortowi celów, akceptując wprowadzanie zmian zgłaszanych w trakcie procesu legislacyjnego uzasadnionych interesem publicznym oraz neutralnych dla budżetu, a wycofując się z propozycji niosących dostrzegalne ryzyko wskazane prze inne resorty.
- Poprzez konsekwentne działania mające na celu uporządkowanie sytuacji w obszarze gier, zwłaszcza funkcjonowania automatów i salonów, stałem się obiektem zabiegów przedstawicieli tej branży o moje odwołanie, co ujawniły publikacje podsłuchów - zaznaczył.
Chlebowski dziwił się zamieszaniu wokół ustawy Wiceminister resortu finansów ujawnił członkom komisji śledczej notatkę ze swojego spotkania z b. szefem klubu PO Zbigniewem Chlebowskim, do którego doszło 27 sierpnia 2009 r. Według Kapicy, Chlebowski powiedział wtedy m.in., że zamieszanie wokół projektu zmian w ustawie hazardowej wynika z działań lobby wideoloterii i chęci biznesowego rozwoju tego rynku. Kapica odpowiadał na pytanie Bartosza Arłukowicza, który chciał wiedzieć, czy po spotkaniu wiceministra z premierem Donaldem Tuskiem 26 sierpnia 2009 roku kontaktował się z nim ówczesny szef klubu PO Zbigniew Chlebowski.
Chlebowski - opowiadał Kapica - zaprosił go do gabinetu, gdzie po kurtuazyjnej wymianie zdań, szef klubu PO wyraził zdumienie "dziwnym zamieszaniem wokół ustawy o grach losowych i zakładach wzajemnych". Przewodniczący klubu Platformy wyraził wówczas swoją opinię, że nigdy jego intencją podczas rozmów nie było wpływanie na przebieg procesu legislacyjnego projektu ustawy hazardowej w trakcie prac w rządzie. - A na pewno nie wpływanie na fakt, czy i kiedy ten projekt ma stanąć na komitecie Rady Ministrów - przytaczał słowa Chlebowskiego Kapica.
Kapica poinformował również, że wcześniej rozmawiał na ten temat z Chlebowskim w drugiej połowie czerwca 2009 roku.
Wiceminister zaznaczył, że notatka z tego spotkania - którą sporządził dla swego zwierzchnika ministra finansów Jacka Rostowskiego - nie została przekazana komisji śledczej, bo - jak tłumaczył - nie dotyczy ona procesu legislacyjnego, a śledczy zwrócili się o pełna dokumentację z tego właśnie procesu. Kapica powiedział, że relacje z Chlebowskim traktował jako relacje z szefem sejmowej Komisji Finansów Publicznych, który jest zainteresowany rozwiązaniami dotyczącymi podatków.
Dlaczego sporządził notatkę? Dopytywany przez Bartosza Arłukowicza, dlaczego sporządził notatkę, odparł, że miał świadomość "wrażliwości tego procesu na tym etapie" i wiedział, że należy sporządzić notatkę "mając na uwadze to, że inne ograny, czy to prokuratury, czy komisji śledczej mogą być zainteresowane" jej treścią.
Przyznał, że podzielał zdanie, że wokół toczących się wtedy prac nad nowelizacją ustawy hazardowej jest jakieś dziwne zamieszanie. Tłumaczył, że nie jest dla niego normalne, że premier prosi go o spotkanie, które ma charakter odpytywania go o przebieg procesu legislacyjnego dotyczący ustawy hazardowej.
Sprawą tą była zainteresowana również Beata Kempa. Odpowiadając na jej pytanie Kapica podkreślił, że miał kilka spotkań z Chlebowskim - w lipcu 2008 r. - które dotyczyły udzielania zezwoleń na prowadzenie salonów gier, jak również dopłat. Z tych powstań nie powstały notatki, bowiem traktował je jak zwykłe spotkania z posłem. Jak powiedział, nie ma zwyczaju sporządzać notatek ze spotkania z szefem komisji finansów (Chlebowski pełnił tę funkcję), ale odnotowuje poszczególne spotkania w swoim kalendarzu - kiedy i na jaki temat ono było.
Kapica z Drzewieckim się nie spotykał Kapica zapewnił również, że nigdy nie kontaktował się z byłym ministrem sportu i turystyki Mirosławem Drzewieckim. - Nigdy nie kontaktowałem się z ministrem Drzewieckim, nie utrzymywałem kontaktów osobistych czy służbowych, ani bezpośrednio, ani za pośrednictwem osób trzecich" - podkreślił.
Dodał też, że ani on nie zabiegał o spotkanie z ówczesnym ministrem sportu, ani Drzewiecki o spotkanie z nim.