PiS: Zwycięstwo standardów. PO: Porażka

Mikołaj Tocki, zsz, PAP, Gazeta.pl
08.01.2010 , aktualizacja: 08.01.2010 12:42
A A A Drukuj
Beata Kempa i Zbigniew Wassermann wrócą do sejmowej komisji ds. afery hazardowej Fot. Sławomir Kamiński / Agencja Gazeta Beata Kempa i Zbigniew Wassermann wrócą do sejmowej komisji ds. afery hazardowej
- Wróciły elementarne standardy państwa demokratycznego i praworządnego. Mam nadzieję, że Platforma wyciągnie z tego wnioski - powiedział Jarosław Kaczyński. - Prawo i standardy przegrały z brutalną polityką - powiedział z kolei "Gazecie Wyborczej" Mirosław Sekuła. Sejm w głosowaniu zdecydował, że Beata Kempa i Zbigniew Wassermann wracają do sejmowej komisji ds. afery hazardowej.
Mirosław Sekuła
Fot. Wojciech Olkuśnik / Agencja Gazeta
Mirosław Sekuła
SONDAŻ
Czy Wassermann i Kempa powinni wrócić do komisji?

Tak, posłowie PiS zostali bezpodstawnie usunięci
Nie, posłowie PiS nie mogą zasiadać w komisji
Nie mam zdania na ten temat



Przewodniczący komisji Mirosław Sekuła dzisiejsze głosowanie uznaje za osobistą porażkę. - Standardy muszą mieć pierwszeństwo przed bieżącą polityką. Okazało się, że większość sejmowa myśli inaczej, że polityka jest ważniejsza niż prawo. Z tego tytułu jest mi przykro, ale przyjmuję to do wiadomości - powiedział w rozmowie z "Gazetą Wyborczą". Zapewnia, że nawet, gdyby wiedział, że Kempa i Wassermann i tak wrócą do komisji, jeszcze raz głosowałby za ich wykluczeniem.

Wątpliwości koalicjanta

Wynik głosowania nie był przesądzony, bowiem w PO nie obowiązywała dyscyplina głosowania. Większość posłów PO wstrzymała się od głosu podczas głosowania nad Kempą (za powrotem posłanki zagłosowali m.in. Jarosław Gowin i Antoni Mężydło), natomiast 193 z nich głosowało przeciwko powrocie Wassermanna (część się wstrzymała od głosu).

Posłowie PSL w obu przypadkach poparli opozycję. - Przy pierwotnym głosowaniu [Kempa i Wassermann] tak samo brali udział w procesie legislacyjnym. Ich stan prawny się nie zmienił. Nie było powodu, by inaczej się zachować teraz niż przedtem - wyjaśnił Stanisław Żelichowski.

Sławomir Neumann podkreśla, że on nie zmienił zdania w sprawie Kempy i Wassermanna. - Można do komisji podchodzić bardziej politycznie i tak się stało. Sejm ma do tego pełno prawo - powiedział poseł PO, który przewiduje, że udział w komisji hazardowej może być "kłopotliwy" dla Zbigniewa Wassermanna.

"Posłowie zachowali się przyzwoicie"

- To dla mnie przywrócenie odrobiny wiarygodności Sejmowi Rzeczypospolitej Polskiej. To maleńki kroczek w tym kierunku, ale jednak. Posłowie, którzy głosowali za naszymi kandydaturami zachowali się bardzo przyzwoicie. Przede wszystkim próbowali razem z nami odeprzeć ten wielki atak personalny, do którego zostało użyte forum komisji śledczej - powiedziała dziennikarzom po głosowaniu Beata Kempa.

Posłanka PiS uważa, że Wassermann powinien zasiąść w prezydium komisji hazardowej. - Rozważam osobiście taki wniosek. Myślę, że to tylko i wyłącznie może poprawić pracę komisji - przyznała.

Zapowiedziała, że obecnie priorytetem dla niej i Wassermanna jest zapoznanie się z materiałami, które ostatnio trafiły do komisji. - W pełni profesjonalnie, bez żadnych elementów politycznych będziemy starać się dojść do prawdy - zadeklarowała.

Kempa zapowiedziała też, że złoży wnioski o wezwanie przed komisję obecnego wiceszefa klubu PO Sławomira Nowaka i pełnomocnik rządu ds. walki z korupcją Julii Pitery oraz o przekazanie komisji billingów byłego wiceministra gospodarki Adama Szejnfelda.

Z kolei Wassermann podkreślił, że przed głosowaniem wyrażał nadzieję, iż "świat polityki nie zasługuje na potępienie, że jest wielu ludzi uczciwych i że na tej uczciwości interesów nikt nie będzie robił". - To się sprawdziło - oświadczył.

Zobacz więcej na temat:

Podziel się