Grażyna Gęsicka zastąpiła we wtorek Przemysława Gosiewskiego na stanowisku szefa klubu parlamentarnego
PiS. - Już czuje, jak trudna jest to funkcja. Istnieje możliwość spalenia się ze względu na natłok wydarzeń - mówi.
Twierdzi, że dymisja Gosiewskiego nie miała charakteru kary, ale wyróżnienia za zasługi. - On będzie pełnił ważną funkcję - zapewnia. Gosiewski będzie bowiem kierował pracami partyjnego Zespołu Pracy Państwowej. Dodała, że jego zasługi docenili również koledzy: - Owacja po jego dymisji trwały bardzo długo. Były to oklaski okazujące wdzięczność.
PiS sam wyznaczy posłów Gęsicka twierdzi, że nie ma podstaw, żeby odmówić powrotu do komisji hazardowej Beacie Kempie i Zbigniewowi Wassermannowi. Uważa również, że nie może być tak, że to
Platforma Obywatelska decyduje, których posłów PiS ma wyznaczyć do komisji. - Nie możemy dyskutować, który poseł podoba się kolegom z PO - twierdzi.
Według niej, to że mieli związek z tą sprawą ich nie eliminuje. - Mirosław Sekuła wykonywał kontrole tysięcy rzeczy. Czy w związku z tym ma się owinąć prześcieradłem i pójść na cmentarz i już niczym się nie zajmować. Nie może tak być - ironizuje.