Łódź: trwa protest w Urzędzie Miasta. W sali zostało ok. 60 osób

mm, Gazeta.pl, PAP
07.01.2010 , aktualizacja: 10.08.2010 11:51
A A A Drukuj
Saperzy i straż miejska zabezpieczają teren urzędu miasta Fot. Marcin Stępień / Agencja Gazeta Saperzy i straż miejska zabezpieczają teren urzędu miasta
Cały czas trwa protest w dużej sali obrad łódzkiej rady miejskiej. Na miejscu zostało około 60 osób. Domagają się, by radni nie opóźniali budowy Camerimage Łódź Center. Przekazali już petycje m.in. do ministra kultury i premiera Tuska. Wcześniej policja przeszukiwała budynek, gdyż dostała sygnał o pozostawionej w szatni paczce. Alarm okazał się fałszywy.
Alarm okazał się fałszywy
Fot. Marcin Stępień / Agencja Gazeta
Alarm okazał się fałszywy
Zawieszono okupację sali Rady Miejskiej w Łodzi
Fot. "Gazeta Wyborcza Łódź"
Zawieszono okupację sali Rady Miejskiej w Łodzi
Konferencja Komitetu Strajkowego
Fot. Marcin Stępień / Agencja Gazeta
Konferencja Komitetu Strajkowego
Protest ma trwać dopóki nie zostanie osiągnięte porozumienie. Pisma ze swoimi postulatami organizatorzy strajku przesłali m.in. ministra kultury, do premiera Donalda Tuska i marszałka Sejmu Bronisława Komorowskiego.

Została połowa protestujących

Ze 150 osób, które wczoraj rozpoczęły protest, zostało około 60. Rzecznik prasowy strajku Włodzimierz Popiński tłumaczył, że możliwość opuszczania sali obrad to świadoma decyzja organizatorów protestu. - Dzisiejsza młodzież, aczkolwiek wspaniała, nie jest przyzwyczajona do warunków, w jakich myśmy wyrastali. Dzisiaj obowiązują inne standardy cywilizacyjne. Dlatego ustaliliśmy, że grupami będziemy opuszczać budynek, by każdy mógł np. spokojnie się wykąpać - powiedział Popiński.

Dodał, że organizatorzy nie chcą nikomu narzucać rodzaju diety i sposobu higieny.

Fałszywy alarm

Liczba strajkujących zmniejszyła się po południu, kiedy pojawiła się informacja o możliwości podłożenia bomby w budynku. Zaniepokojenie wywołała tajemnicza paczka znaleziona na parterze. Po przyjeździe policji okazało się, że alarm był fałszywy.

Informację o tym, że policja rozpocznie przeszukanie budynku podano podczas konferencji prezydenta Jerzego Kropiwnickiego. Kropiwnicki powiedział, że zostaje w urzędzie, a kto chce może opuścić budynek.

Szef Camerimage Marek Żydowicz podszedł do protestujących i poinformował ich o alarmie. Kto chciał, mógł natychmiast opuścić budynek. - Policja pozwoliła nam zostać. Nikt nie chciał opuścić sali - mówi nam jeden z protestujących.

Wiadomo, że o paczce poinformował szatniarz. - Po sygnale rutynowo trzeba było wszystko sprawdzić. Ewakuowano osoby z najbliższego otoczenia - mówi w rozmowie z portalem Gazeta.pl rzecznik łódzkiej policji. Była to ok. pięciokilogramowa paczka zapakowana w papier i folię. Pirotechnicy zabrali paczkę na poligon. Według policji, nie było w niej nic niebezpiecznego.

Protest

Walka o Centrum Camerimage - czytaj więcej>>

Około 150 osób, w tym studenci oraz dyrektor festiwalu Camerimage Marek Żydowicz, są w siedzibie rady miejskiej od wczoraj. Walczą o to, by radni nie opóźniali rozpoczęcia budowy Centrum Camerimage w Łodzi.

Do poparcia inicjatywy zachęcają m.in. na Facebooku>> Wcześniej przeciwko za szybkim rozpoczęciem budowy Centrum odpowiedzieli się w liście otwartym łódzcy profesorowie. Czytaj list>>



Decyzję o rozpoczęciu strajku rozpoczęto po burzliwej sesji rady miejskiej. Co się działo podczas sesji? - czytaj dokładną relację>>

O co chodzi w sporze?

Na wczorajszej nadzwyczajnej sesji rady miasta dyskutowano m.in. o poprawce, która może opóźnić budowę Camerimage Łódź Center. Na wcześniejszej sesji głosami radnych PO i Lewicy zdecydowano bowiem, że Centrum powstanie wtedy, gdy będzie możliwość dofinansowania go kwotą 250 mln zł z unijnych pieniędzy (budowa centrum ma kosztować dwa około 500 milionów). Jednak prezydent Kropiwnicki i szef festiwalu Plus Camerimage Marek Żydowicz chcą rozpoczęcia inwestycji bez czekania na pieniądze, jakimi - być może - wspomoże ją ministerstwo. Argumentują, że nie trzeba czekać na ogłoszenie konkursu, bo o pieniądze można ubiegać się cały czas. Tylko trzeba mieć gotową dokumentację.

Zobacz więcej na temat:

Podziel się