NBA. Lakers pokonani przez lokalnego rywala

PAP, tg
2010-01-07 , aktualizacja: 07.01.2010 11:26
A A A Drukuj
Koszykarze Los Angeles Clippers niespodziewanie pokonali 102:91 lokalnego rywala - Lakers w meczu NBA. W ten sposób przełamali fatalną passę z utytułowanym przeciwnikiem. W poprzednich dziewięciu potyczkach górą zawsze byli "Jeziorowcy", aktualni mistrzowie ligi.
Los Angeles Clippers - Utah Jazz 106:91<br>
Od 1992 nie udało się Clippers mieć w jednym sezonie więcej zwycięstw niż porażek. Wygrana z Utah zapewniła drużynie z LA przerwanie tej złej passy. Na zdjęciu Zeljko Rebraca (LAL) fauluje Keitha McLeoda
Fot. Branimir Kvartuc / AP
Los Angeles Clippers - Utah Jazz 106:91
Od 1992 nie udało się Clippers mieć w jednym sezonie więcej zwycięstw niż porażek. Wygrana z Utah zapewniła drużynie z LA przerwanie tej złej passy. Na zdjęciu Zeljko Rebraca (LAL) fauluje Keitha McLeoda
Denver Nuggets wygrali z Los Angeles Lakers w finale Konferencji Zachodniej
Fot. Chris Carlson AP
Denver Nuggets wygrali z Los Angeles Lakers w finale Konferencji Zachodniej
SERWISY
Po raz ostatni Clippers pokonali Lakers w sezonie 2006/2007. Tym razem duży udział w zwycięstwie mieli Baron Davis i Chris Kaman. Pierwszy zdobył 24 punkty, a drugi 21, dodając również 14 zbiórek. W ekipie rywali najskuteczniejszy był Kobe Bryant (33 pkt).

Bardzo zacięty przebiegł miało spotkanie na Florydzie Miami Heat - Boston Celtics. Goście wygrali 112:106 po dogrywce. W drużynie "Celtów" aż trzech zawodników zdobyło co najmniej 20 punktów. Najwięcej - Rajon Rondo - 25. W odniesieniu zwycięstwa nie przeszkodził im nawet fakt, że gracze podstawowej piątki Bostonu nie mieli wsparcia ze strony rezerwowych. Zawodnicy wchodzący z ławki (w sumie czterech) zdobyli łącznie 12 punktów i zaliczyli tylko jedną asystę.

W ekipie pokonanych wyróżnił się Dwyane Wade. Gwiazdor Heat uzyskał swój najlepszy wynik w sezonie - 44 punkty. Inna sprawa, że oddał aż 34 rzuty, na dodatek pięciokrotnie pomylił się z linii rzutów osobistych (trafił 11 z 16 prób).

Trzecią porażkę z rzędu ponieśli koszykarze Orlando Magic (w tym sezonie nie mieli jeszcze tak kiepskiej serii), którzy ulegli Toronto Raptors 103:108. Marcin Gortat nie zdobył żadnego punktu. Polski koszykarz grał przez prawie sześć minut i w tym czasie oddał niecelny rzut oraz zapisał w swym dorobku dwie zbiórki i asystę.

Zespół z Orlando, wicemistrz NBA, po pierwszej kwarcie wygrywał przed własną publicznością 27:23. Dwie następne odsłony zdecydowanie należały go gości, którzy uzyskali nawet 18-punktową przewagę (86:68).

W drużynie Raptors wyróżnili się Andrea Bargnani i Chris Bosh - po 18 pkt, oraz były zawodnik Magic Hedo Turkoglu - 17. Wśród pokonanych najskuteczniejszy okazał się Rashard Lewis - 24 pkt.

Koszykarze Magic z bilansem meczów 24-11 wciąż są liderami Southeast Division. Z kolei ekipa z Toronto, która jeszcze trzy tygodnie temu miała na koncie 11 zwycięstw i 17 porażek, teraz może pochwalić się bilansem 18-18.

Świetna skuteczność Aarona Brooksa (34 pkt) i rezerwowego Carla Landry'ego (31 pkt) nie pomogły Houston Rockets, którzy przegrali na wyjeździe z Phoenix Suns 110:118. Wśród zwycięzców najskuteczniejszy okazał się Steve Nash, który nie tylko zdobył 26 punktów, ale również zaliczył 12 asyst.

Kryzys Magic trwa


Zobacz więcej na temat:

Podziel się