Prokom z bilansem 3-6 zajmuje piąte miejsce w grupie D. Przesunie się na czwarte i uzyska promocję tylko wtedy, gdy Armani Jeans Mediolan przegra swoje dwa ostatnie mecze (w czwartek w podmoskiewskich Chimkach i za tydzień u siebie z Realem Madryt), a gdynianie pokonają w ostatniej kolejce Chimki. Jeśli jednak Armani wygra w czwartek w Rosji, to wyniki ostatniej kolejki nie będą miały znaczenia. Prokom odpadnie z rozgrywek.
Panathinaikos, który broni tytułu, awans do Top 16 zapewnił sobie już wcześniej i w środę nie musiał grać na 100 proc. Osłabieni brakiem kontuzjowanego Dimitrisa Diamantidisa gospodarze grali niefrasobliwie i dwukrotnie tracili w pierwszej połowie wysoką przewagę - w pierwszej kwarcie z 16:6 zrobiło się 22:18, a w drugiej 28:18 zamieniło się na 36:38 po 20 minutach.
Prokom starał się grać prosto i momentami wychodziło mu to skutecznie. Z dystansu trafiał Daniel Ewing, pod kosz wchodził Qyntel Woods, w polu trzech sekund skutecznie walczył Ronnie Burrell. Nieźle grali też rezerwowi środkowi - Adam Łapeta momentami dawał sobie radę w obronie z Nikolą Pekoviciem, a debiutujący w Eurolidze w Prokomie Ratko Varda zbierał piłki w ataku.
Po przerwie Panathinaikos zdecydowanie poprawił defensywę, ale Prokom utrzymywał kilkupunktową przewagę - w 24. minucie było nawet 44:39 dla mistrzów Polski po trafieniu Vardy. W końcówce trzeciej kwarty gospodarze wyszli na prowadzenie 51:50.
Na początku ostatniej części za dwa trafił Burrell i Prokom wyszedł na ostatnie prowadzenie 52:51. W kolejnej akcji pożyteczny Burrell popełnił jednak piąty faul, a gdynianom zaczęło brakować sił i pomysłu na pokonanie szybkiej, agresywnej obrony Panathinaikosu.
W 36. minucie Łapeta dał się zablokować Pekoviciowi, a po szybkim ataku za trzy trafił Drew Nicholas i gospodarze wyszli na prowadzenie 62:56. Prokom walczył do końca, ale prowadzenie Panathinaikosu nie było już zagrożone.
19 punktów dla Prokomu zdobył Ewing (3/7 za trzy), 16 dodał Woods. Cztery punkty i dziewięć zbiórek zgromadził Varda. Zawiódł David Logan, który przerwał serię 19 spotkań z przynajmniej jedną celną trójką i zdobył tylko sześć punktów w 36 minut gry.
Panathinaikos Ateny - Asseco Prokom Gdynia 74:66. Kwarty: 23:18, 13:20, 15:12, 23:16. Panathinaikos: Batiste 13, Nicholas 13 (3), Peković 10, Jasikevicius 8, Tepić 6, Spanoulis 6, Perperoglu 5 (1), Fotsis 5 (1), Tsartsaris 4, Calathes 2, Szemradini 2. Prokom: Ewing 19 (3), Woods 16, Burrell 12, Logan 6, Varda 4, Jagla 4, Łapeta 3, Hrycaniuk 2, Kostrzewski 0, Harrington 0, Szczotka 0, Seweryn 0.