Fot. nrk.noIrańska ambasada w Oslo. Konsul pracujący w tej placówce podał się do dymisji w proteście przeciwko polityce władz w Teheranie
- Sumienie nie pozwala mi dłużej pracować dla rządu w Teheranie - powiedział irański konsul w Oslo lokalnej telewizji po tym, jak porzucił placówkę. Dyplomata protestuje przeciwko tłumieniu protestów opozycji i rozważa złożenie prośby o azyl w Norwegii.
W rozmowie z publicznym nadawcą NRK Mohammed Reza Heydari powiedział, że sposób zachowania władz wobec grudniowych protestów opozycji, podczas których zabito co najmniej 8 osób, zmusił go do tej decyzji. Zaznaczył, że rozważa zwrócenie się do norweskich władz o pomoc, co zapewne oznacza prośbę o azyl.
Heydari pracował w placówce w Oslo od trzech lat. W Norwegii mieszkają wraz z nim jego żona i dwaj synowie.
Irańskie MSZ, w lakonicznym komentarzu dotyczącym sprawy, poinformował, że "powody, dla których dyplomaci pozostają dłużej w krajach, gdzie pracują, są różne". - Na przykład czekają, aż ich dzieci zakończą naukę w szkole - napisano w komunikacie nijak nie odnosząc się do sedna sprawy.
Wczoraj irański minister spraw zagranicznych powtórzył wcześniejszą groźbę jednego z ajatollahów, który powiedział, że antyrządowym demonstrantom należna jest kara śmierci.
W grudniowych starciach opozycjonistów z policją, basidżami i wojskiem, zginęło co najmniej 8 osób, w tym siostrzeniec przywódcy opozycji.