Krajowa Rada Sądownictwa wysłuchała pierwszych sześcioro z szesnaściorga kandydatów na Prokuratora Generalnego. Byli to: prokurator Prokuratury Krajowej Anna Adamiak, sędzia Sądu Okręgowego Warszawa-Praga Małgorzata Bańkowska, szef prokuratury okręgowej w Ostrowie Wielkopolskim Andrzej Biernaczyk, były zastępca prokuratora generalnego Jerzy Engelking, Andrzej Janmecki z warszawskiej prokuratury apelacyjnej i prezes sądu apelacyjnego w Szczecinie Tadeusz Haczkiewicz.
Zgodnie z nową ustawą o prokuraturze, która rozdziela stanowiska ministra sprawiedliwości i prokuratora generalnego, spośród zgłoszonych kandydatów Rada wybierze dwóch, których rekomenduje prezydentowi. Prezydent zdecyduje, który z nich obejmie funkcję Prokuratora Generalnego.
Kandydaci są przesłuchiwani w porządku alfabetycznym, przesłuchania są rozłożone na trzy dni.
Engelking: Charakter człowieka decyduje o niezależności prokuratora Kandydujący na Prokuratora Generalnego Jerzy Engelking uważa, że można udzielać mediom informacji o śledztwie tylko wtedy, jeśli nie sprzeciwia się to dobru postępowania. Engelking nie odpowiedział na pytanie KRS o swą opinię na temat "ferowania przez prokuratorów ocen o sprawie na podstawie częściowych i niepełnych dowodów". - Niezależności prokuratora nie da się zapisać w ustawie, bo to charakter człowieka o tym decyduje - powiedział Engelking w trakcie wysłuchania przed KRS. Według niego, większość polskich prokuratorów "ma niepołamane kręgosłupy".
Jerzy Engelking skrytykował oddzielenie funkcji Prokuratora Generalnego od stanowiska Ministra Sprawiedliwości. Engelking był zastępca Prokuratora Generalnego z czasów ministra Zbigniewa Ziobry.
Biernaczyk: W prokuraturze rządzi BMW Kolejny kandydat, prok. Andrzej Biernaczyk z Ostrowa Wlkp., uważa, że zasada "BMW - bierny, mierny, ale wierny", pozostaje w prokuraturze zaletą w pracy. Chce on to zmienić i sprawić, by ambitni prawnicy nie odchodzili z prokuratury. - Jak pan chce wpływać na mentalność prokuratorów? - pytali Biernaczyka członkowie KRS. - Przykład idzie z góry. Kiedy szef nie mówi co trzeba robić, tylko: rób, co uważasz, ale za to odpowiadasz. To kluczowy czynnik - odpowiedział.
45-letni Biernaczyk uważa, że "prokuratura wymaga sanacji, a rozdział funkcji ministra i prokuratora generalnego to tylko początek". W trakcie służby prokuratorskiej Biernaczyk w latach 1994-97 był trzykrotnie nagradzany za sukcesy w pracy.
Było o nim głośno kilka miesięcy temu, gdy z dwoma innymi prokuratorami jechał taksówką. Po tym jak licznik wskazał 40 zł, pasażerowie uznali, że rachunek jest zbyt wysoki i oświadczyli, że za kurs nie zapłacą. Taksówkarz wezwał policję. Po opisaniu sprawy przez media, prokurator z kolegami zawiadomił prokuraturę o przestępstwie. Domagał się ustalenia, skąd dziennikarze wiedzieli o incydencie, i ścigania policjantów, którzy podczas interwencji mieli przekroczyć uprawnienia. Łódzka prokuratura uznała, że przestępstwa nie było.
Bieńkowska: Zwalczać układy w prokuraturze Układy, koterie i "podziemie decyzyjne" - to, w opinii warszawskiej sędzi Małgorzaty Bańkowskiej charakteryzuje obecną prokuraturę. Zapowiada ona, że gdyby została wybrana na tę funkcję, to jako człowiek z zewnątrz, mogłaby zreformować tę strukturę. 51-letnia Bańkowska opowiedziała się przeciwko wprowadzeniu okresowych ocen pracy prokuratorów.
Bańkowska po studiach prawniczych była kuratorem, sędzią jest od 1993 r. Przez kilka lat była delegowana do Ministerstwa Sprawiedliwości - za czasów, gdy ministrem był
Lech Kaczyński. Od czerwca 2005 r. orzeka w wydziale karnym-odwoławczym Sądu Okręgowego Warszawa-Praga.
Zdaniem Bańkowskiej, lekiem na przewlekłość pracy prokuratury - o co pytał członek KRS minister sprawiedliwości Krzysztof Kwiatkowski - są przesunięcia etatów prokuratorskich i równe obciążenie prokuratorów pracą. W opinii sędzi Bańkowskiej "podziemie decyzyjne" w prokuraturze polega na tym, że obecnie przełożony może nieformalnie ingerować w każdą decyzję prokuratora prowadzącego śledztwo i nikt nie protestuje - w obawie o awans.