- Mężczyzna podejrzany o udział w zajściu został zastrzelony - powiedział reporterowi CNN Joseph Dickey, agent specjalny FBI.
Według rzeczniczki policji miejskiej do incydentu doszło około godziny 8 (przed godziną 17 czasu polskiego). Od razu ewakuowano cały budynek sądu. Na szczęście w holu, gdzie padły strzały nie było nikogo innego.
Wiadomo, że ranne ofiary zamachowca zostały przewiezione do szpital uniwersyteckiego.
Po wydarzeniach w sądzie zamknięto pobliską szkołę.
45 strzałów w dwie minuty Troy Saceal z stacji KNTV powiedział CNN, że sceny rozgrywały się dosłownie na jego oczach, akurat jak parkował na piętrze. Wtedy usłyszał strzały.
- Widziałem kilku biegnących ludzi na zewnątrz budynku, wyglądali na ochroniarzy - powiedział. - Usłyszałem kilkadziesiąt wystrzałów, padały dosłownie jeden po drugim. - Jak dodaje, cała sytuacja trwała ok. dwie minuty.
Z krótkiego filmu nagranego przez przypadkową osobę i umieszczonego na YouTube wynika, że padło co najmniej 45 strzałów.
Saceal widział, sam moment postrzelenia zastępcy szeryfa. Chwilę później inny pracownik osłonił rannego swoim ciałem i wkroczyła
policja.
- To było zupełnie nierealne widowisko. Kiedy zorientowałem się, że to dzieje się naprawdę, zobaczyłem ludzi wychodzących na ulicę i strzelających w kierunku budynku.