Na polowaniu było aż 30 myśliwych. Padł tylko jeden strzał - wyjątkowo nieszczęśliwy. Młody myśliwy ustrzelił... żubra. Tłumaczył, że pomylił go z dzikiem. Grozi mu nawet pięć lat więzienia.
Do zdarzenia doszło w lasach koło Mirosławca, na pograniczu Drawieńskiego Parku Narodowego w województwie zachodniopomorskim. Młody i niedoświadczony myśliwy wyjaśniał, że stał na niewielkim wzniesieniu, a widoczność miał bardzo ograniczoną. Tym samym - zdaniem Dariusza Kowalskiego ze Szczecińskiego Koła Łowieckiego "Bór" - przyznał się do złamania najważniejszej zasady: strzelił do nierozpoznanego celu. - Tego nie wolno pod żadnym pozorem i w żadnej sytuacji robić. To jest zabronione - podkreśla myśliwy.
"Skacze adrenalina, łapią za karabin i strzelają"
To niestety nie pierwszy przypadek, gdy młody myśliwy źle ocenia sytuację na polowaniu. - Pojawia się zwierzę, skacze adrenalina i zamiast spokojnie poczekać, łapią za karabin i oddają strzał. Niestety skutki bywają tragiczne. Trzy lata temu jeden z myśliwych zabił konia. Dwa lata temu inny, polując na polu ziemniaków omal nie zabił złodzieja - pochylonego mężczyznę pomylił z dzikiem, na szczęście chybił - opowiada Dariusz Kowalski. - A to przypadki tylko z okolic Szczecina. - Lepiej nie oddać strzału, jak się nie jest do końca pewnym co się robi - kwituje Dariusz Kowalski.
Żubry są pod ścisłą ochroną, myśliwemu, który go zastrzelił grozi wysoka grzywna i do pięciu lat pozbawienia wolności.