Zirajewski spalił notatki po otrzymaniu grypsu. Kontrola w areszcie

- Zarządziłem specjalną kontrolę w gdańskim areszcie, w którym zmarł Artur Zirajewski - powiedział minister sprawiedliwości Krzysztof Kwiatkowski. Na specjalnej konferencji prasowej poinformowano też, że niedługo przed śmiercią Zirajewski dostał gryps, po przeczytaniu którego spalił większość pism i notatek, a do żony wysłał list, który "nie miał charakteru pożegnalnego".
"Jeszcze dziś funkcjonariusze służby więziennej złożą wyjaśniania"


Zirajewski zmarł wczoraj w więziennym szpitalu w Gdańsku. Kilka dni wcześniej zatruł się przypisanym na sen lekiem, chorował też na zapalenie płuc.

- W dniach 16 i 22 grudnia miał widzenia z żoną. 22 i 23 grudnia otrzymywał paczki żywnościowe. 23 grudnia otrzymał też - jak ustalono po rozmowie z współwięźniami - gryps, od jednego z innych skazanych, po przeczytaniu którego był niezadowolony i spalił go. Spalił również większość swojej korespondencji, pism i notatek - mówił na specjalnej konferencji prasowej dyrektor służby więziennej pułkownik Kajetan Dubiel.

28 grudnia Zirajewski nie stawił się na porannym apelu o 6.30. Wezwany do jego celi lekarz stwierdził zatrucie lekami i skazany trafił do szpitala MSWiA w Gdańsku, gdzie był pod ochroną funkcjonariuszy służby więziennej i policyjnych antyterrorystów. - 31 grudnia został wypisany ze szpitala MSWiA i przeniesiony do szpitala w areszcie śledczym. Przebywał cały czas w sali z przeszkloną ścianą, pod stałą obserwacją funkcjonariusza. Na sali był również monitoring - mówił dalej na konferencji pułkownik Dubiel.

Zirajewski otrzmał gryps, który natychmiast zniszczył


W międzyczasie lekarze zdiagnozowali zatrucie przypisanym Zirajewskiemu na sen lekiem estazolan, oraz zapalenie płuc.

3 stycznia Zirajewski upadł i nie dawał oznak życia. Wezwany lekarz i pielęgniarka zaczęli reanimację, którą kontynuowała ekipa pogotowia. O 15.39 stwierdzono zgon.

List do żony

Po tym, jak Zirajewski spalił swoje notatki, napisał do żony list, który znaleziono podczas przeszukania celi. Zawarł w nim wskazówki dotyczące wychowania dzieci, oraz pełnomocnictwo dotyczące postępowania przed Europejskim Trybunałem Sprawiedliwości - ujawnił szef więziennictwa na konferencji. Podczas spotkania przedstawiciele ministerstwa i służby więziennej powtarzali, że nic nie wskazuje na samobójstwo Zirajewskiego.

- List absolutnie nie miał charakteru pożegnalnego. Dotyczył zawieszenia praw rodzicielskich, oraz planowanej strategii przed Europejskim Trybunałem Sprawiedliwości - dodał Dubiel w odpowiedzi na pytania dziennikarzy.

Trwa kontrola w areszcie

Do Gdańska przyjechała dziś wysłana z Warszawy specjalna ekipa śledcza. Przesłuchają wszystkich funkcjonariuszy, lekarzy, pielęgniarki i innych więźniów, którzy w ostatnich tygodniach mieli kontakt z Zirajewskim. - Wstępne wyniki sekcji zwłok prokuratura pozna dziś - ujawnił też minister Kwiatkowski.

Artur Zirajewski odsiadywał 15-letni wyrok za udział w morderstwie jednego z gdańskich biznesmenów w 1998 roku. Był głównym świadkiem prokuratury w sprawie zabójstwa generała Marka Papały.

Ludzie roku 2009. Kliknij na zdjęcie, aby obejrzeć galerię: Kliknij, by obejrzeć galerię

Więcej o: