Polscy politycy pełnymi garściami czerpią z dorobku speców od politycznego marketingu zza oceanu. Europoseł Michał Kamiński, b. szef kancelarii prezydenta i jeden ze spin doktorów PiS, jest entuzjastą amerykańskich kampanii. Ale zastrzega: - Trzeba z nich korzystać mądrze, uwzględniając polskie warunki, żeby nie popadać w śmieszność porównaniami do Kennedy'ego.
Youtube
Wywiad z premierem Tuskiem przeprowadza 14-letni Bartek Błaszczyk
"Kim jest ten facet obok Tomasza Nałęcza?" - to jeden z najnowszych dowcipów politycznych. Polityk SdPl na billboardzie z hasłem "Gdyby uwierzył w sondaże, nie zostałby prezydentem" pojawia się w towarzystwie... Baracka Obamy. - Nie udaję, że jestem jak Obama. Chcę w ten sposób popularyzować amerykański pomysł prawyborów. Gdyby w USA jak w Polsce o kandydatach na prezydenta decydowały aparaty partyjne, to kandydatem demokratów byłaby Hillary Clinton, a nie Obama - tłumaczy Nałęcz.