Artur Zirajewski odsiadywał 15-letni wyrok za udział w morderstwie jednego z gdańskich biznesmenów w 1998 roku.
Według informacji przekazanych na antenie
TVN24, Zirajewski się otruł. Próbowano go odratować. Zanim targnął się na swoje życie, miał dostać gryps.
Jednak minister Kwiatkowski
powiedział Gazecie Wyborczej, że "dementuje informacje mediów. Według podległych mi służb, była to śmierć naturalna. Prawdopodobnie zator płucny".
Gazeta ustaliła także, że: - do zdarzenia doszło w niedzielę około godziny 15 na oddziale szpitalnym aresztu śledczego w Gdańsku. Mimo reanimacji nie udało się "Iwana" uratować; - jeszcze 4 dni temu chory Zirajewski przebywał w cywilnym szpitalu. Z powodu poprawy stanu zdrowia został przewieziony do szpitala przy areszcie śledczym; - w dniu śmierci skazany przebywał w izolatce i był nieustannie nadzorowany. Pomieszczenie strażnika i chorego dzieliła szyba.
Jak mówiła dziś antenie TVN 24 rzeczniczka służby więziennej Luiza Sałapa, strażnik więzienny widział, jak Zinajewski zasłabł po tym, jak nalał wody do miski, żeby umyć nogi.
Już w niedzielę na miejscu był prokurator miejscowej prokuratury, który w poniedziałek będzie kontynuował wyjaśnianie sprawy. Minister Kwiatkowski podjął decyzje o wysłaniu do Gdańska dodatkowego zespołu kontrolnego Centralnego Zarządy Służby Więziennej. Zapewnia także, że opinia publiczna będzie na bieżąco w tej sprawie informowana. Gazeta zapytała ministra jak śmierć Iwana może wpłynąć na mający się rozpocząć w tym roku proces zleceniodawców zabójstwa Papały: - Teraz na to pytanie nie umiem odpowiedzieć - odparł Kwiatkowski. Będę o tym rozmawiał z prokuratorami.
Miał wiedzieć kto zabił Papałę Zirajewski został skazany w 2007 r. przez sąd w Gdańsku na 15 lat więzienia za działalność w tzw. klubie płatnych zabójców. Twierdził on, że w kwietniu 1998 r. brał udział w spotkaniu w hotelu w Gdańsku, podczas którego szukano kogoś, kto weźmie zlecenie na zabójstwo "głównego psa". Według jego relacji Edward Mazur i gangster Andrzej Z."Słowik" spotkali się w tym celu z Nikodemem Skotarczakiem, ps. Nikoś, i właśnie z "Iwanem".
Mazur, polonijny przedsiębiorca z Chicago, jest podejrzany o to, że w 1998 r. nakłaniał Zirajewskiego do zabójstwa Papały, oferując mu 40 tys. dolarów.
W lipcu 2007 r. sąd federalny w Chicago nie zgodził się na wydanie Polsce Mazura. "Po uważnym rozpatrzeniu i ocenie dowodów sprawy przedstawionych przez rząd polski i dowodów przedstawionych przez obronę pana Mazura, sąd uważa, że rząd nie wykazał, iż istnieje znaczne prawdopodobieństwo popełnienia przez niego zarzuconego mu przestępstwa" - oświadczył sędzia Arlander Keys. Nakazał zwolnienie Mazura z aresztu, w którym przebywał od października 2006 r.
Według obrońcy Mazura, adwokata Chrisa Gaira, najsłabszym punktem w argumentacji Polski był brak wiarygodności Zirajewskiego. "Nie składamy broni" - tak ówczesny minister sprawiedliwości Zbigniew Ziobro komentował decyzję.
Obrońcy Mazura podkreślali zaś, że Zirajewski ułożył sobie w areszcie historię o nim na podstawie prasy i rozmów z oficerami
CBŚ, którzy mieli proponować współpracę kilku oskarżonym w gdańskim procesie płatnych zabójców.
W czerwcu 2009 r. PAP ustaliła, że powołany przez prokuraturę biegły psycholog
policyjny podważył wiarygodność słów Zirajewskiego i uznał, że "nie spełniają one większości psychologicznych standardów wiarygodności". Opinia biegłego to jeden z dowodów w danej sprawie, choć sam w sobie nieprzesądzający.
Prokuratura dokonuje "bilansu otwarica" W listopadzie 2009 r. Prokuratura Apelacyjna w Warszawie skierowała do sądu akt oskarżenia w sprawie nakłaniania do zabójstwa Papały przeciw Andrzejowi Z., ps. Słowik, i Ryszardowi B. Nadal trwa zaś śledztwo wobec Mazura.
W listopadzie 2009 r. przeniesiono je z Warszawy do Łodzi. Prokurator Krajowy uznał, że po 11 latach śledztwo wymaga "nowego spojrzenia", łódzka prokuratura ma dokonać swoistego "bilansu otwarcia", a prokuratorzy ze stolicy powinni się skoncentrować na "czynnym udziale" w postępowaniu sądowym przeciw Z. i B.
25 czerwca 1998 r. Papała, komendant główny policji, został zastrzelony w samochodzie przed blokiem, w którym mieszkał w Warszawie. W toku śledztwa rozpatrywano 11 wersji. Przedłużano je już wiele razy. W śledztwie przesłuchano ok. 400 świadków; kilkudziesięciu wiele razy. Czynności śledcze podejmowały UOP,
ABW i prokuratura m.in. w USA, Szwecji, Austrii i w Niemczech.
Ostatnio prokuratura potwierdzała, że ma nowe dowody przeciw Mazurowi i że przekazano do USA dodatkowy materiał dowodowy - zeznania kolejnych ośmiu świadków. Według prokuratury, sprawcy zabójstwa Papały kierowali się "motywem finansowym". Nie ujawnia się zaś motywu osób nakłaniających do zbrodni.