Media: Kradzież napisu z Auschwitz zlecił Brytyjczyk

dżek, PAP
03.01.2010 , aktualizacja: 03.01.2010 14:39
A A A Drukuj
Zniknęcie napisu zauważono o 5 rano w piątek Zniknęcie napisu zauważono o 5 rano w piątek
Kradzież historycznego napisu "Arbeit Macht Frei" znad bramy b. obozu Auschwitz-Birkenau zlecił brytyjski kolekcjoner, a skrajnie prawicowe ugrupowanie ze Szwecji było tylko pośrednikiem - twierdzi tygodnik "Sunday Mirror".
Brama obozu Auschwitz
fot. Adam Golec / Agencja Gazeta
Brama obozu Auschwitz
Pierwsza z trzech części napisu odzyskanego przez policję
Fot. Joanna Mąkosa/ TOK FM
Pierwsza z trzech części napisu odzyskanego przez policję
Specjalny raport Gazeta.pl o kradzieży w Auschwitz

Powołując się na źródła w Szwecji pismo nie wymienia domniemanego kolekcjonera z nazwiska, stwierdza jedynie, że jest bardzo bogaty i że chciał mieć napis w swoim posiadaniu, ponieważ potraktował by go jako trofeum.

- Ustalono, iż napis (po przewiezieniu go do Szwecji) zostanie ukryty w sztokholmskiej piwnicy, skąd Brytyjczyk je odbierze. Plan zakładał, że pieniądze uzyskane przez Szwedów za pośrednictwo sfinansują neonazistowskie ugrupowania w Szwecji - cytuje tygodnik swoje źródło.

Skrajna prawica w Szwecji miała w planach zakłócenie tegorocznych wyborów powszechnych w kraju.

Według "Sunday Mirror" plan ten nie udał się, ponieważ złodzieje wpadli w panikę z powodu policyjnej akcji zarządzonej w Polsce w reakcji na międzynarodowe oburzenie z powodu kradzieży.

Gang porzucił pocięty na trzy części napis w lesie, gdzie został znaleziony dzięki sygnałowi od szwedzkiego pośrednika - zaznacza tygodnik.

Interpol gromadzi dowody przeciw zleceniodawcy kradzieży - podaje gazeta.

Zobacz więcej na temat:

Podziel się