Rosja wyśle statek kosmiczny, by uchronić Ziemię przed asteroidą

Rosja wyśle statek kosmiczny, który ma zmienić trasę lotu asteroidy - poinformował szef rosyjskiej agencji kosmicznej. Ogromny głaz zmierza w kierunku Ziemi. Może w nią uderzyć ok. 2036 r.
- Wkrótce ogłosimy plan misji - powiedział radiu Golos Rossi Anatolij Perminow, szef rosyjskiej agencji kosmicznej. Do udziału w przedsięwzięciu Rosjanie chcą zaprosić NASA, Europejską Agencję Kosmiczną oraz jej chińskiego odpowiednika.

W 2004 r astronomowie ustalili, ze w kierunku Ziemi zmierza potężna asteroida o nazwie Aphosis. Obliczyli wówczas, że kosmiczny głaz może uderzyć w naszą planetę ok. 2029 roku. Szanse, że dojdzie do tej katastrofy szacowali na 1 do 37.

Dalsze prace specjalistów wykluczyły taką możliwość. W październiku tego roku naukowcy NASA ustalili, że do zderzenia z asteroidą może dojść w 2036 r. Znacznie zmniejszyło się też prawdopodobieństwo tego wydarzenia. Dziś naukowcy obliczają je na 1 do 40 tysięcy.

Rosjanie widzą ryzyko

Możliwość, że na naszą planetę spadnie kosmiczny głaz jest więc niewielka. Mimo tego naukowcy zastanawiają się, co zrobić, by ją całkowicie wykluczyć. Część z nich proponowała, by wysłać sondę, która okrąży asteroidę i stopniowo będzie zmieniać tor jej lotu. Pojawiły się też pomysły, by w uderzyć w niebezpieczny obiekt pociskiem z głowicą atomową.

Anatolij Perminow przekonuje jednak, że Apophis cały czas zbliża się do Ziemi i może w nią uderzyć. - Dokładnie nie pamiętam, ale wydaje mi się, że może do tego dojść w 2032 r. - powiedział szef rosyjskiej agencji kosmicznej. Nie chciał zdradzić szczegółów misji. Zaprzeczył jednak, że rosyjscy naukowcy chcą unieszkodliwić asteroidę za pomocą broni nuklearnej.

"Trzeba to potraktować poważnie"

- Według naszych obliczeń jest możliwe, aby zbudować statek kosmiczny, który bez użycia broni atomowej uchroni nas przed zagrożeniem ze strony asteroidy - stwierdził Perminow. - W grę wchodzi bezpieczeństwo ludzi. Zamiast siedzieć i czekać powinniśmy wydać te kilkaset milionów dolarów i stworzyć system, który uchroni nas przed kolizją - dodał.

Do słów Perminowa odniósł się Borys Szustow, szef Instytutu Astronomii przy Rosyjskiej Akademii Nauk. - Oświadczenie szefa rosyjskiej agencji kosmicznej to znak, że sprawę należy potraktować poważnie i grozi nam realne niebezpieczeństwo - powiedział. - Apophis to tylko symboliczny przykład. W kosmosie krąży bowiem wiele obiektów, które mogą nam zagrażać - stwierdził w rozmowie z agencją RIA Nowosti.

Wrocław: budowa stadionu. Kliknij na zdjęcie, aby obejrzeć galerię: Kliknij, by obejrzeć galerię