- Odwołanego p.o. doktora zastąpi pułkownik Straży Granicznej Marcin Samsonowicz-Górski - poinformował na konferencji Donald Tusk. Premier podkreślił, że "ta decyzja ma charakter administracyjny i będzie sprzyjała większej sprawności tej instytucji".
Według
radia RMF FM powodem takie decyzji może być sprawa systemu informatycznego SARNA, który służy do szybkiej wymiany informacji pomiędzy szpitalami a Rządowym Centrum Bezpieczeństwa. System za darmo w ramach współpracy wykonała dla Centrum Wojskowa Akademia Techniczna.
Tymczasem z propozycjami sprzedaży takiego systemu zgłosiło się też kilka firm informatycznych. Z ustaleń RMF FM wynika, że kilka osób pracujących dla rządu mogło obiecać którejś z firm, że otrzyma kontrakt na wykonanie podobnego systemu. Guła mógł więc być niewygodny. Ale dlaczego stracił stanowisko skoro pod jego rządami RCB zaczęło działać jak należy a jego współpracownicy podkreślają, że to fachowiec.
- Osobiście brał udział w licznych misjach ratunkowych, na przykład podczas trzęsień ziemi. To nie jest typ urzędnika, tylko charyzmatycznego lidera. Chce działać, a nie piastować. To działa na nerwy urzędnikom - przyznaje w rozmowie z "Dziennikiem Gazetą Prawną" pracownik resortu spraw wewnętrznych.
Guła jest lekarzem pogotowia ratunkowego, pisze habilitację z medycyny ratunkowej jest TOPR-owcem i jednocześnie funkcjonariuszem BOR.