Według Nałęcza. nie było żadnych podstaw do wykluczenia z komisji hazardowej, a następnie przesłuchania posłów
PiS-u: Beaty Kempy i Zbigniewa Wassermanna. - Można było ich wykluczyć, gdyby stawiano im zarzut stronniczości przy procesie legislacji - mówi.
Stwierdził również, że nie można uzasadniać wykluczenia tym, że Wassermann brał udział w procesie tworzenia ustawy hazardowej. - Na litość boską. Brał udział, bo to był jego obowiązek - zaznacza.
Tomasz Nałęcz uważa, że teraz trzeba zrekompensować im tę niesprawiedliwość. - Zostali w sposób niegodziwy wykluczeni z komisji i ta krzywda powinna być zrekompensowana - twierdzi.
Dodaje jednak, że nie można Wassermanna przywrócić do komisji, bo to byłoby złamaniem prawa. Posłowie PO mogą jednak zrezygnować z przesłuchania Kempy, żeby nadal mogła brać udział w pracach komisji.
Z Obamą na billboardach Nałęcz wyjaśnił również, dlaczego zdecydował się zareklamować na billboardach razem z Barackiem Obamą. - Liczyłem się z sytuacją, że to jest przekaz prowokacyjny - mówi. Chciał bowiem nimi zwrócić uwagę na swoją ideę prawyborów, dzięki którym to Obama został kandydatem Partii Demokratycznej w wyborach prezydenckich, a nie Hilary Clinton, którą forsowali wpływowi działacze partyjni.
Uważa, że w ten właśnie sposób powinni być wyłaniani kandydaci w wyborach. Dlatego proponował prawybory na lewicy.