71-latek, który podczas pacyfikacji wsi został dotkliwie poparzony. Natoniewski, który mimo blizn całe życie ciężko pracował, ma problemy z płucami, pękającą skórą, nie może władać palcami. W PRL sądy uparcie odmawiały mu renty kombatanckiej. Dziennik wyjaśnia, że w wolnej Polsce dostał prawa kombatanckie i II grupę. Mógł dostać pierwszą, ale nie chciał, bo wtedy nie mógłby pracować.
Natoniewski chciał również uzyskać odszkodowanie od Niemiec. Jednak wszystkie jego sądowe wnioski były odrzucane, ze względu na to, że, według obowiązującej w Polsce doktryny prawnej, polski obywatel nie może skarżyć innego państwa. Posiada ono swego rodzaju immunitet.
Od jednej z tych decyzji Natoniewski odwołał się do Sądu Najwyższego, który przyjął jego skargę kasacyjną. - Decyzja Sąd Najwyższego jest wyłomem w murze bezradności polskich ofiar nazizmu w walce o prawa - powiedział prof. Mariusz Muszyński, ekspert w dziedzinie prawa międzynarodowego.
Jednak droga do uzyskania odszkodowania jest jeszcze długa. Sąd musi uznać, że Natoniewski może się procesować z Niemcami, a potem wydać jeszcze korzystny dla niego wyrok. Następnie Polska musiałaby przekonać
Niemcy, żeby wykonały wyroki naszych sądów w tej sprawie, czego nie muszą zrobić.