Sprawa rodziny z Błot Wielkich stała się głośna po tym, jak decyzją Sądu Rejonowego w Szamotułach kilka dni po porodzie, Wioletcie Woźnej została odebrana córeczka. Różę przekazano rodzinie zastępczej na podstawie sprawozdań kuratora. We wrześniu dziewczynka wróciła do rodziców. Jak powiedział ojciec Róży Władysław Szwak, przygotowania do uroczystości trwały od bardzo dawna.
- Chcieliśmy zaślubin już o wiele wcześniej, ale nie było to możliwe ze względu na stan zdrowia Wioletty. Teraz zgodę na ślub udzielił ksiądz proboszcz. Ludzie wiedzą, że żyjemy zgodnie i dobrze, jesteśmy wypróbowaną parą - powiedział. Jak dodał, po ślubie nie będzie czasu ani możliwości na jakikolwiek wyjazd w ramach miodowego miesiąca.
Ślub nie zmienia sytuacji W uroczystości zaślubin poza najbliższymi państwa młodych brała udział liczna reprezentacja lokalnych i ogólnopolskich mediów. Po uroczystości świeżo upieczony pan młody zaprosił rodzinę na przyjęcie, które - jak zapowiedział - ma być skromne, bez muzyki i bezalkoholowe. W rodzinie poza pięciomiesięczną Różą jest także trójka dzieci w wieku 7, 9 i 11 lat. Sprawą praw małżonków do opieki nad dziećmi wkrótce ma się zająć sąd.
Jak mówiła reprezentująca sprawy rodziny z Błot Wielkich mec. Małgorzata Heller-Kaczmarska, decyzja o ślubie rodziców Róży może mieć pewien wpływ na sądowe rozstrzygnięcie w sprawie praw rodzicielskich. Jak zaznaczyła, ślub nie zmienia jednak automatycznie sytuacji prawnej w tej sprawie, bo ingerencja sądu nie była spowodowana konkubinatem, tylko tym, że uznano, iż były naruszone prawa dziecka.
Odebrali Różę Róża, córka Woźnej, która przyszła w lipcu na świat w szamotulskim szpitalu, zaraz po porodzie została odebrana rodzinie. We wrześniu wróciła do rodziców na mocy decyzji sądu w Szamotułach. W lipcu ten sam sąd zdecydował o odebraniu kobiecie dziecka i przekazaniu go rodzinie zastępczej.
Decyzja została podjęta m.in. na podstawie informacji od ordynatora oddziału noworodkowego ze szpitala w Szamotułach i sprawozdań z kuratorskiego nadzoru nad rodziną. Sądowa kurator stwierdziła niewydolność wychowawczo-opiekuńczą matki małoletnich dzieci i oceniła, że nie daje ona gwarancji prawidłowego spełniania funkcji rodzica w przypadku opieki nad noworodkiem.
Sąd Okręgowy w Poznaniu oddalił pierwsze zażalenie na decyzję o przekazaniu noworodka rodzinie zastępczej. Uzasadnił to dobrem dziecka, wskazując na pasywność matki w sprawowaniu opieki rodzicielskiej. Adwokat rodziny złożyła ponowny wniosek o uchylenie decyzji o przekazaniu noworodka do rodziny zastępczej, bo dziecko uznał ojciec posiadający pełnię praw rodzicielskich.
Uzasadniona sterylizacja W trakcie badania szpitalnej dokumentacji okazało się, że w trakcie porodu kobieta została wysterylizowana. Na początku grudnia
Prokuratura Okręgowa w Poznaniu umorzyła śledztwo w tej sprawie uznając, że pozbawienie płodności było uzasadnione z medycznego punktu widzenia. Decyzję prokuratury zaskarżyła mecenas reprezentująca Wiolettę Woźną.
W sprawę odebranego rodzicom noworodka włączyli się: rzecznik praw dziecka, rzecznik praw obywatelskich i minister sprawiedliwości. Listy w obronie rodziny małej Róży z prośbą o pomoc i dokładne zbadanie całej sprawy mieszkańcy Błot Wielkich skierowali m.in. do prezydenta i premiera.