Polański zaskoczony dowodami sympatii i poparcia

awe, AFP, PAP
27.12.2009 , aktualizacja: 27.12.2009 17:57
A A A Drukuj
Szwajcarskie władze zdecydują o ewentualnej ekstradycji Romana Polańskiego dopiero, kiedy kalifornijski sąd rozstrzygnie, czy może być on sądzony zaocznie Fot. Radosław Jóźwiak / Agencja Gazeta Szwajcarskie władze zdecydują o ewentualnej ekstradycji Romana Polańskiego dopiero, kiedy kalifornijski sąd rozstrzygnie, czy może być on sądzony zaocznie
Roman Polański napisał w liście otwartym, że jest "zaskoczony liczbą dowodów sympatii i poparcia", jakie wciąż otrzymuje. List Polańskiego otrzymała agencja AFP od jednego z przyjaciół reżysera.
-W najtrudniejszych momentach każde ciepłe słowo dawało mi nadzieję i ulgę. One pomagają mi przetrwać sytuację, w której jestem - napisał Polański w liście. Jego słowa zostały opublikowane w internecie.

- Sam jestem poruszony liczbą dowodów sympatii i poparcia, jakie otrzymałem w wiezieniu w Winterthur i które nadal napływają i tu, do Gstaad, gdzie spędzam święta z moją żoną i dziećmi - napisał Polański. Wyjaśniając, że chciałby "wszystkim odpowiedzieć", co jednak, jak ocenił, nie jest możliwe, ponieważ jest ich tak dużo, Polański upoważnił swojego przyjaciela do "rozpowszechnienia tych kilku linijek".

Przemówił po raz pierwszy

List jest pierwszym publicznym wystąpieniem Polańskiego od czasu zatrzymania go w Szwajcarii. List przekazał agencji AFP przyjaciel reżysera, francuski filozof Bernard-Henri Levy.

Polański został zatrzymany 26 września na lotnisku w Zurychu na podstawie wydanego w 2005 roku międzynarodowego nakazu aresztowania. Wymiar sprawiedliwości USA zarzuca mu, że w roku 1977 w willi aktora Jacka Nicholsona w Hollywood uwiódł 13-letnią wówczas Samanthę Gailey.

Szwajcarski wymiar sprawiedliwości jeszcze nie zakończył rozpatrywania legalności amerykańskiego wniosku o wydanie Polańskiego. Zgodził się jednak na przeniesienie reżysera z aresztu ekstradycyjnego do aresztu domowego w alpejskim kurorcie Gstaad, co nastąpiło 4 grudnia, po wpłaceniu żądanej kaucji w wysokości 4,5 mln franków szwajcarskich.

Podziel się