Agencja Associated Press informuje, że na razie nie można potwierdzić, że osobą pokazaną na nagraniu jest rzeczywiście Bergdahl, porwany 30 czerwca z bazy w prowincji Paktika.
Na nagraniu widać mężczyznę w okularach przeciwsłonecznych i, jak się wydaje, amerykańskim hełmie i mundurze. Przedstawia się on jako Bergdahl, podaje swoje miejsce i datę urodzenia, stopień wojskowy, grupę krwi i nazwisko panieńskie matki. Robi wrażenie - jak zaznacza AP - człowieka zdrowego, nie będącego pod przymusem; mówi spokojnie i wyraźnie. - Jeśli naród amerykański nie powstanie i nie zatrzyma tego nonsensu, będzie następny Wietnam - mówi.
W lipcu nagranie z porwanym Bergdahlem pokazała katarska
telewizja Al-Dżazira. Żołnierz wezwał na nim amerykańską opinię publiczną, by działała na rzecz odesłania wojsk
USA z Afganistanu do domu. Mówił także o swojej rodzinie w kraju, wyrażając obawę, iż być może nigdy już nie zobaczy swoich bliskich.
Bergdahl jest pierwszym żołnierzem USA porwanym przez talibów od rozpoczęcia międzynarodowej interwencji w Afganistanie w 2001 roku. Armia amerykańska poszukiwała żołnierza, jednak oficjalnie nie wiadomo, czy znajduje się on obecnie w Afganistanie czy w sąsiednim Pakistanie.