Tuż przed rozpoczęciem mszy o godz. 22 z tłumu wiernych gwałtownie ruszyła w kierunku
papieża nieznana kobieta, przeskoczyła przez barierkę, i chwyciła go za paliusz. Do Benedykta XVI podbiegli żandarmi. Kobieta zostało przewrócona na ziemię i pociągnęła za sobą Benedykta XVI. Po chwili 82-letni papież wstał i poszedł dalej, co wierni, zgromadzeni w bazylice powitali oklaskami. Papież rozpoczął celebrowanie Pasterki.
Policja aresztowała i przesłuchała 25-letnią Susanne Maiolo. Powiedziała organom ścigania, że "chciała przytulić papieża". Stwierdzono u niej, zaburzenia psychicznie i znajduje się teraz pod obserwacją lekarzy.
Watykan potwierdził, że również w zeszłym roku próbowała "zaatakować" papieża, ale wtedy ochrona ją powstrzymała i nie doszło do żadnego incydentu.
Maiolo przewróciła również francuskiego kardynała Rogera Etchegaraya, który po incydencie trafił do szpitala. Lekarze orzekli, że ma złamane biodro i niedługo będzie operowany.
Smutny papież Stacje telewizyjne transmitujące pasterkę nie pokazały tej sceny. Widać było jedynie, że w kierunku Benedykta XVI zaczęło nagle biec kilkunastu ochroniarzy, między innymi z watykańskiej żandarmerii.
Po kilku minutach zamieszania pasterka rozpoczęła się. Widać było wyraźnie, że
Benedykt XVI był oszołomiony i przygnębiony tym, co się stało.
Włoska agencja prasowa Ansa podaje, że nie jest wykluczone, że gestu tego dokonała ta sama kobieta, która podobną próbę podjęła przed rokiem, wówczas bez żadnych konsekwencji.
"Świat jest więźniem egoizmu" W homilii podczas mszy Benedykt XVI nie nawiązał do incydentu. Mówił o współczesnym świecie, który jest "więźniem egoizmu".
- Konflikt na świecie, niemożność wzajemnego pogodzenia się wynikają z tego, że jesteśmy zamknięci w naszych własnych interesach i w osobistych opiniach, w naszym własnym małym osobistym świecie - powiedział.
- Egoizm, zarówno grupowy, jak i indywidualny, czyni z nas więźniów naszych interesów i pragnień, które sprzeczne są z prawdą i dzielą nas między sobą - dodał.
Papież mówił o tym, że trzeba "zbudzić się", to znaczy "wyjść z tego szczególnego świata własnego ja i wstąpić we wspólną rzeczywistość, w prawdę, która jako jedyna wszystkich jednoczy". "Tym samym zbudzić się oznacza rozwinąć wrażliwość na Boga; na ciche sygnały, którymi chce nas prowadzić; na rozliczne przejawy Jego obecności" - podkreślił Benedykt XVI.
Jak rozpoczynał się XXI wiek? [ZDJĘCIA AGENCJI AP] Kliknij na zdjęcie, aby obejrzeć galerię: