20-minutowe wydanie "Wiadomości", które poprowadził Ziemiec dotyczyło wyłącznie świąt. Dziennikarze opowiadali o tym, jak obchodzą je dzieci w Jerozolimie, polscy żołnierze w Afganistanie, czy premier z prezydentem. Serwis rozpoczął się zwyczajnie i Ziemiec słowem nie wspomniał o swoim powrocie, na koniec jednak wygłosił krótki komunikat.
- W imieniu całej redakcji "Wiadomości" życzę Państwu błogosławionych i rodzinnych świąt. Niech łaska Pańska, która bije od nowonarodzonego, pozostanie w Nas jak najdłużej - mówił na koniec serwisu informacyjnego
TVP dziennikarz, gdy w tle leciała "Chwała na wysokości".
- Łamiąc się symbolicznie z Państwem opłatkiem pragnę też podziękować za wsparcie, jakie w ostatnim, trudnym dla mnie roku otrzymałem. Moja obecność tu, w tym dniu, w tym miejscu jest dla mnie wyróżnieniem i odrodzeniem - dodał Ziemiec.
Półtora roku temu Ziemiec, wówczas prezenter telewizji Puls, ciężko się poparzył. Dziennikarz potknął się, gdy chciał wynieść z kuchni na klatkę schodową garnek w którym zapaliła się parafina. Płonący płyn wypał się na jego ciało. Krzysztof Ziemiec, w ciężkim stanie trafił do szpitala. Miał poparzone kilkadziesiąt procent powierzchni ciała. Rehabilitacja po wypadku trwała kilkanaście miesięcy. Dziś Ziemiec ponownie rozpocznie pracę w Telewizji Polskiej. - Kończę z sukcesem - także dzięki Państwu - moje 1,5 roczne zmagania o powrót do normalnego życia! Dziękuję i do zobaczenia w "Wiadomościach" o 19.30 - napisał w życzeniach świątecznych opublikowanych przez "Fakt" Krzysztof Ziemiec.