Szwedzka policja nie prowadzi żadnego dochodzenia w sprawie udziału szwedzkiego obywatela w kradzieży w byłym obozie Auschwitz. Takie oświadczenie złożył w Sztokholmie przedstawiciel krajowego pionu służby kryminalnej.
Fot. Mateusz Skwarczek / Agencja Gazeta
Fragment odzyskanego napisu bez litery ''I''
Szwedzka agencja prasowa TT przytacza słowa komisarza Bertila Olofsson, który oświadczył: - Nie otrzymaliśmy w tej sprawie żadnego sygnału od naszych polskich kolegów i nie oczekujemy go w czasie świątecznych dni.
Oświadczenie to wiąże się z najróżniejszymi spekulacjami na ten temat, ukazującymi się w szwedzkich mediach. Są wśród nich nawet wersje, że motorem kradzieży w Auschwitz była szwedzka organizacja neonazistowska, planująca zabójstwo premiera Szwecji oraz zbrojny zamach na szwedzki parlament.
Media: Zlecenie spoza Szwecji?
Zlecenie kradzieży historycznej tablicy z napisem "Arbeit Macht Frei" przyszło spoza Szwecji - twierdzi radioRMF FM, powołując się na gazetę "Aftonbladet". Bulwarówka dotarła do byłego lidera szwedzkiej organizacji nazistowskiej. Miał on pośredniczyć między kupcem a sprawcami kradzieży w Polsce. Mężczyzna twierdzi, że kupiec miał za historyczny napis z bramy byłego obozu koncentracyjnego oferować "kilka milionów". Według informacji RMF FM, po świętach Bożego Narodzenia ma zostać wydany europejski nakaz aresztowania zleceniodawcy kradzieży. Śledczy na podstawie zgromadzonych informacji są bowiem w stanie ustalić jego tożsamość.
Polska 2009: zdjęcia fotoreporterów Agencji Gazeta Kliknij na zdjęcie, aby obejrzeć galerię: