Amerykanie mogą pomóc Polakom w Afganistanie. Mogłoby się to stać w przyszłym roku, raczej w drugiej połowie - powiedział w Kabulu minister obrony narodowej, Bogdan Klich. Szef MON rozmawiał na ten temat z generałem Curtisem Scaparottim oraz z generałem Stanley'em McCrystalem, głównym strategiem amerykańskich wojsk w Afganistanie.
Obaj wojskowi zadeklarowali, że są gotowi wesprzeć w 2010 roku nasz kontyngent w prowincji Ghazni swoimi żołnierzami. Wojskowi armii USA podlegaliby polskim dowódcom. Nasz kontyngent według planów wzmocni około 800. żołnierzy armii Stanów Zjednoczonych. Bogdan Klich rozmawiał też z Afgańczykami o wzmocnieniu ich zaplecza wojskowego. Szef afgańskiego MON, Abdul Rahim Wardak powiedział, że nie widzi przeszkód, żeby w prowincji Ghazni stacjonowały wszystkie bataliony 3. brygady armii afgańskiej. Obecnie 2 bataliony działają w innym rejonie Afganistanu.
Według ministra wzmocnienie polskich żołnierzy amerykańskim batalionem oraz konsolidacja 3. brygady afgańskiej armii w Ghhazni dają szansę na powodzenie misji i pełną realizację zadań, które zaplanował nasz kontyngent. Minister spotkał się w Kabulu również z prezydentem Afganistanu, Hamidem Karzajem. Politycy rozmawiali między innymi o wzmocnieniu dwustronnej, polsko-afgańskiej współpracy. Prezydent Karzai jest zainteresowany naszymi doświadczeniami z transformacji ustrojowej - powiedział Klich.