- Chcę tylko powiedzieć, że jest mi bardzo, bardzo przykro - mówił po wyroku Richard Heene ojciec znanego na całym świecie "chłopca z balonu". Mężczyzna został skazany na 3 miesiące, a jego żona na 20 dni więzienia za oszustwo. Amerykański sąd zakazał im także czerpania jakichkolwiek korzyści ze spektaklu balonowego, w który zamieszali swoje dzieci.
Fot. AP
Rodzice Richard i Mayumi. I synowie (od lewej): Ryan, Falcon i Bradford
W trakcie odczytywania wyroku, Heene dławił się łzami. Podkreślił, że jest mu bardzo przykro i że żałuje swoich czynów. Historią syna Richarda Heena żył cały świat.
W czwartek 15 października w srebrzystym, balonie z helem 6-letni chłopiec miał frunąć kilkadziesiąt kilometrów. - Nogi się pode mną uginały - opowiadał ochoczo dziennikarzom ojciec chłopca, zapewniając, że był "przerażony" i, że nie był w stanie przejśc z jednego pokoju do drugiego".
Po wielu godzinach, gdy balon w końcu wylądował, a setki policjantów poszukiwały chłopca, który przecież mógł wypaść, okazało się jednak, że chłopiec cały ten czas ukrywał się w garażu państwa Heen. Jego rodzice zapewniali jednak, że, gdy balon startował byli przekonani, że widzieli w nim syna.
W końcu, po kilku dniach, zdezorientowany 6-latek, w trakcie audycji na żywo w CNN sam powiedział do rodziców: "Mówiliście, że to wszystko na pokaz".
Kosztowne oszustwo
Państwo Heene będą teraz musieli odpracować swój wybryk. Richard Heen za kratami spędzi 3 miesiące, a jego żona Mayumi Heen 20 dni. Dodatkowo mężczyzna przez cztery lata będzie poddany nadzorowi kuratora. Rodzina nie będzie mogła także "otrzymać jakichkolwiek korzyści materialnych" z zaplanowanego przez nich oszustwa, które stało się przecież światową sensacją.
- Słowa istotne w tej sprawie to: oszustwo i wykorzystanie - powiedział sędzia Stephen Schapanski i podkreślił, że para bezmyślnie wykorzystała swoje własne dzieci, media i uczucia postronnych ludzi. - Chodziło tylko o sławę i pieniądze - dodał Schapanski.
- Heen wykorzystał ogromny ludzki wysiłek i godziny ciężkiej pracy pracowników publicznych. Zrobił to tylko dla rozgłosu - powiedział oskarżyciel Andrew Lewis. Według biegłych, oszustwo Heenów pochłonęło prawie 400 godzin pracy policjantów.
Rachunek za ten czas wynosi ok. 50 tys. dolarów i najprawdopodobniej to państwo Heen będą musieli go zapłacić.