- Sąd zgodził się z naszą opinią, że istnieje obawa matactwa - tak decyzję o areszcie tłumaczył prokurator Piotr Kosmaty na antenie telewizji.
Zapytany o to, jakie są teraz główne zadania prokuratury, mówi że jego zespół będzie starał się "zebrać jak najwięcej śladów, m.in. ze skradzionego napisu".
Wczoraj prokuratura informowała, że aresztowany dziś - jako ostatni z pięciu - podejrzany składa "interesujące" wyjaśnienia ws. kradzieży. Wniosek o jego aresztowanie był gotów jeszcze wczoraj.
Każdemu z oskarżonych grozi do 10 lat więzienia.
Prokuratura postawiła im zarzuty kradzieży nabytku i dobra o szczególnym znaczeniu dla kultury, wpisanego na listę UNESCO. Domniemanemu organizatorowi - dodatkowo zarzut podżegania do kradzieży.
RMF FM: Nakaz aresztowania zleceniodawcy - Prokuratura ma informacje, dzięki którym jest w stanie ustalić tożsamość zagranicznego zleceniodawcy kradzieży tablicy z Auschwitz - dowiedziało się RMF FM. Teraz prokuratura wystąpi o europejski nakaz aresztowania, a także o pomoc prawną strony szwedzkiej.
Według RMF FM informacje, które zgromadzili prokuratorzy są w stanie "prawie w 100 proc. ustalić tożsamość zleceniodawcy". To ważne - bo europejski nakaz aresztowania jest wystawiany na konkretne nazwisko poszukiwanego. Prokuratorzy muszą mieć więc pewność, że wnioskują o zatrzymanie winnej osoby.
Nakaz ma zostać wysłany tuż po świętach.
Informacje dotyczące tzw. szwedzkiego śladu w sprawie kradzieży tablicy z Auschwitz, prokuratorzy zdobyli dzięki bilingom i podsłuchom nałożonym na telefony złodziei.