- Z tak drastycznym przypadkiem jeszcze się nie spotkałem - twierdzi Kazimierz Żak, powiatowy lekarz weterynarii w Krakowie. Chodzi o setki na wpół żywych karpi we krwi i resztkach wody wymiatane z blaszanych kontenerów - taką krwawą promocję zorganizowało krakowskie Tesco przy ulicy Kapelanka w minioną niedzielę. To wszystko na oczach klientów, także dzieci.
Wnioski do prokuratury Po materiałach wyemitowanych w Radiu
TOK FM i zdjęciach opublikowanych w portalu Gazeta.pl krakowskie hipermarkety wizytują inspektorzy weterynarii i Krakowskiego Towarzystwa Opieki nad Zwierzętami. - Po naszej analizie, sprawa zostanie skierowana do prokuratury - zapewnia Kazimierz Żak.
- To jest ewidentne znęcanie się nad zwierzętami. Nie możemy bezczynnie patrzeć na to barbarzyństwo! - bulwersuje się Rafał Feldman z Krakowskiego Towarzystwa Opieki nad Zwierzętami. - Według mnie pracownicy hipermarketu łamią prawo - ocenia Feldman. Dlatego zawiadomienie prokuratury o praktykach krakowskiego hipermarketu zapowiada także KTOZ.
Śnięte ryby trafiały do sprzedaży - Ryby były transportowane bez wody. Wygląda na to, że martwe i żywe razem. Tak nie powinno być - dodaje Kazimierz Żak. - Ryby śnięte w ogóle nie powinny być przekazywane do sprzedaży. A tak się czasem dzieje - ostrzega powiatowy lekarz weterynarii.
Jeśli spotkaliście podobne przypadki - wysyłajcie zdjęcia i filmy telefonem komórkowym przez stronę
Alert24.pl lub bezpośrednio MMSem na nr 605 24 24 24. Do dyspozycji jest także skrzynka kontaktowa na
www.tok.fm "Opracowaliśmy zasady humanitarnego uśmiercania karpi" Michał Kubajek, rzecznik prasowy Tesco, proszony przez nas o komentarz ws. fatalnego traktowania ryb w sklepach sieci zapewnił, że "sklepy wychodzą naprzeciw oczekiwaniom polskich klientów, od których tradycja wymaga kupowania żywych ryb".
"Opracowaliśmy zasady humanitarnego uśmiercania karpi na stoisku przez odpowiednio przeszkolony personel" - dodał.
W komunikacie napisał: "Mamy świadomość, że zadaniem Tesco jako dużej sieci handlowej, obok sprzedaży, jest także edukacja społeczeństwa. Stąd też już od kilku lat, przy okazji przedświątecznej akcji sprzedaży karpi, staramy się uwrażliwić naszych klientów na kwestię przestrzegania zasad dobrostanu zwierząt."
Ryba pod ochroną Przypominamy, że od maja tego roku zmieniło się prawo. Znowelizowano ustawę o ochronie zwierząt. Od teraz ryby uznawane są za kręgowce i są tak samo chronione jak np. psy czy koty. - Jeżeli, ktoś zauważy, że ryby w sklepie są przechowywane bez wody czy stłoczone w pojemnikach, może interweniować. Trzeba tylko poinformować powiatowego lekarza weterynarii, a na naszej stronie internetowej są wzory pism np. do prokuratury, która może sprawdzić, czy nie znęcano się nad zwierzętami - mówi Jacek Bożek z Stowarzyszenia Gaja.