Prezydent gratuluje policjantom, którzy odnaleźli tablicę z Auschwitz

mm, PAP
21.12.2009 , aktualizacja: 21.12.2009 14:47
A A A Drukuj
Prezydent Lech Kaczyński pogratulował policjantom, którzy odnaleźli tablicę "Arbeit macht frei", skradzioną z muzeum Auschwitz. Lech Kaczyński nazwał tę kradzież "wyjątkowo haniebną".
Lech Kaczyński
Fot. Sławomir Kamiński / Agencja Gazeta
Lech Kaczyński
Odzyskany napis
Fot. KWP Kraków
Odzyskany napis
GALERIA ZDJĘĆ
- Kradzież tej tablicy była czynem wyjątkowo haniebnym, bo naruszała dobro, jakim jest pamięć pomordowanych, pamięć o tym strasznym okresie w historii ludzkości. (...) W historii ludzkości ludzie czynili dobro, pomagali innym, ryzykowali dla nich życie. Ale (...) w pamięci ludzi starszych są jeszcze czasy, w których w sposób zaplanowany, zorganizowany, z wielką maestrią czyniono zło. Zło najgorsze, jakie można czynić. Symbolem tego zła jest obóz Auschwitz Birkenau, są hitlerowskie Niemcy, chociaż nie tylko to państwo zasłynęło zbrodniami - powiedział L. Kaczyński podczas spotkania opłatkowego w Pałacu Prezydenckim.

Kradzież tablicy

Historyczny napis znad obozowej bramy został skradziony w piątek nad ranem. Policja odzyskała go w niedzielę późnym wieczorem. Zatrzymano pięć osób podejrzewanych o kradzież. Są w wieku od 20 do 39 lat.

Brama główna w obozie Auschwitz I, jako jedyna w całym obozie, została wykonana na rozkaz Niemców przez polskich więźniów politycznych. Zostali oni przywiezieni jednym z pierwszych transportów przybyłych z Wiśnicza na przełomie 1940-1941 roku. Wykonanie bramy związane było z wymianą prowizorycznego zewnętrznego ogrodzenia obozu, wspartego na słupach drewnianych, na ogrodzenie stałe na słupach żelbetowych, z drutem kolczastym pod napięciem. Napis nad bramą - "Arbeit macht frei" (Praca czyni wolnym) - który jest jednym z symboli obozu, wykonali więźniowie z komanda ślusarzy pod kierownictwem Jana Liwacza (numer obozowy 1010).

Podziel się