W muzeum napisem, który został przez złodziei rozcięty na trzy części, zajmą się konserwatorzy. Nie wiadomo, ile czasu zajmie jego naprawa i konserwacja. - To wielka niewiadoma. Osobiście sądzę, że jest realne, by napis wrócił na swoje miejsce przed 65. rocznicą wyzwolenia obozu Auschwitz, która przypada 27 stycznia 2010 roku, ale - podkreślam - najpierw muszą go zobaczyć konserwatorzy. To od nich wszystko będzie zależało. Muszą ocenić zniszczenia, pewnie zespawać - powiedział rzecznik Państwowego Muzeum Auschwitz-Birkenau, Jarosław Mensfelt.
Będzie lepszy monitoring Rzecznik zapewnił, że wraz z powrotem napisu nad bramę wejściową do byłego niemieckiego obozu Auschwitz wzmocniony zostanie monitoring. Zamontowane zostaną nowe kamery, z których obraz będzie rejestrowany. Według Mensfelta, w tej sprawie prowadzone są już rozmowy.
Kto dostanie nagrodę 100 tys. złotych? Policja poinformowała, że nagroda za pomoc w ujęciu sprawców prawdopodobnie zostanie wypłacona. Nie wiadomo natomiast, czy cała suma trafi do jednej osoby.
Ministerstwo Kultury również zapewnia, że wypłaci nagrodę za pomoc w ujęciu sprawców kradzieży napisu. - Nagroda jest przesądzona. Wszystko na to wskazuje, że to sygnały społeczne doprowadziły do sprawców. Należy mieć satysfakcję z tego, że reakcja społeczna była właśnie taka, że te około pół tysiąca sygnałów, sprawdzanych wielokrotnie przez policję, dało efekt - powiedział
RMF FM minister Bogdan Zdrojewski.
100 tys. zł - nagrodę w takiej wysokości przeznaczyło Muzeum Auschwitz-Birkenau dla osób, które przekażą informacje mogące przyczynić się do odnalezienia skradzionego napisu "Arbeit macht frei". Małopolski komendant policji ufundował 5 tys. zł nagrody. 10 tys. zł przeznaczyła na ten cel firma ochroniarska Art-Security Group.
Tablica z historycznym napisem "Arbeit macht frei" znad obozowej bramy została skradziona w piątek nad ranem. Oburzenie z powodu kradzieży wyrazili m.in. byli więźniowie, prezydent, premier i środowiska żydowskie. Napis został odnaleziony wczoraj późnym wieczorem we wsi Czernikowo koło Torunia. Przestępcy rozcięli tablicę na trzy kawałki.