Przedstawiciel USA: "Znaczące porozumienie" ws. klimatu

awe, PAP
18.12.2009 , aktualizacja: 18.12.2009 23:44
A A A Drukuj
Rozmowy na szczycie w Kopenhadze Fot. LARRY DOWNING REUTERS Rozmowy na szczycie w Kopenhadze
Prezydent USA Barack Obama i przywódcy czterech państw rozwijających się - Chin, Indii, Brazylii i RPA - osiągnęli wieczorem na szczycie klimatycznym w Kopenhadze porozumienie, które będzie "historycznym krokiem naprzód" w dziedzinie walki z globalnym ociepleniem - powiadomiła agencja Reutera, powołując się na anonimowego amerykańskiego urzędnika.
- Osiągnęliśmy znaczące porozumienie. To jednak nie wystarczy, by walczyc z globalnym ociepleniem - powiedział prezydent Obama po negocjacjach.

Według Baracka Obamy dojście do wiążącego porozumienia będzie jednak bardzo trudne i zabierze trochę czasu. Przyznał, że pierwszym krokiem w walce z globalnym ociepleniem jest budowa zaufania pomiędzy krajami rozwiniętymi i rozwijającymi się. Według doniesień agencji dpa, porozumienie dotyczy przede wszystkim weryfikacji działań podejmowanych przez Chiny i Indie w celu ochrony klimatu. Decyzje w sprawie celów dotyczących redukcji do 2020 roku emisji gazów cieplarnianych zostaną podjęte w styczniu - podała agencja AFP, powołując się na źródła dyplomatyczne.

Wcześniej amerykańska telewizja MSNBC informowała, że do porozumienia doszło wyłącznie między Barackiem Obamą a chińskim premierem Wenem Jiabao.

- Porozumienie jest niewystarczające, aby pokonać zagrożenie zmianami klimatycznymi, ale jest to ważny pierwszy krok - powiedział cytowany przez Reutera urzędnik. Jak dodał, porozumienie to jest fundamentem, na którym można prowadzić dalsze rozmowy.

Dogadali się, czy nie?

Z kuluarów szczytu dochodziły sprzeczne informacje. Wcześniej informowano, że negocjacje znalazły się w impasie. Politycy od kilkunastu godzin nie mogli dojść do porozumienia głównie w kwestii obniżenia emisji dwutlenku węgla do atmosfery. Przeciągające się negocjacje kuluarowe sprawiły, że nie rozpoczęła się nawet sesja plenarna, zaplanowana na 15.00. Negocjatorzy i dyplomaci nie potrafili też powiedzieć, kiedy ani czym zakończą się obrady.

Nie było informacji, są plotki

Brak informacji powodował błyskawicznie rodzące się wśród dziennikarzy plotki. Krótko po 20.00 amerykańscy dyplomaci nieoficjalnie informowali o mającej się wkrótce rozpocząć konferencji prasowej Baracka Obamy. Tłum dziennikarzy natychmiast pobiegł do jednej z sal prasowych. Jednak po kilku minutach przedstawiciel biura prasowego ONZ zdementował te informacje. - Mogę jedynie polegać na informacjach, które otrzymałem z biura prasowego Białego Domu. A te mówią, że nie ma żadnych planów konferencji z Barackiem Obamą - oświadczył. - Mam jednak nadzieję, że podoba wam się taka odrobina rozrywki, która utrzyma was przytomnych na długie godziny tego wieczoru. Możecie sobie oczywiście tu siedzieć, jeśli chcecie. Nie mogę niestety zaserwować wam kawy - powiedział rozczarowanym dziennikarzom.

Wiadomo natomiast, że Barack Obama po raz drugi tego popołudnia spotkał się w kuluarach z chińskim premierem Wenem Jiabao. To właśnie Chiny i USA emitują najwięcej na świecie gazów cieplarnianych. Z Kopenhagi wyjechał tymczasem Dmitrij Miedwiediew, który według przedstaciwieli Kremla, ma jutro umówione ważne spotkania w Kazachstanie.

Podziel się