L. Kaczyński apeluje o pomoc w schwytaniu złodziei>> - Miałem przed chwila okazję rozmawiać dłużej o tym z prezydentem Izraela Shimonem Peresem, bo oni także - co oczywiste - zauważyli to skandaliczne i żenujące zdarzenie. Rozmawiałem długo telefonicznie z ministrem (
MSWiA) Jerzym Millerem, z ministrem Jackiem Cichockim i zobowiązałem wszystkie służby do tego, żeby jednak jak najszybciej sprawę wyjaśnić - zaznaczył premier w
TVP Info w rozmowie z dziennikarzami w Kopenhadze.
Jego zdaniem sprawa ta "jeśli szybko jej nie wyjaśnią -
policja, inne służby, prokuratura, może położyć się lekkim cieniem na...no, wiadomo, nie trzeba tego dodatkowo komentować".
Odzyskanie tablicy "priorytetem" "To wypowiedzenie wojny". Ostre reakcje w Izraelu>> - Traktuję to jako taki priorytet w tej chwili - wyjaśnienie szybkie tej sytuacji. Tym bardziej, że jeśli my równolegle podjęliśmy tak skuteczne starania, by zorganizować międzynarodowy fundusz założycielski, który ma chronić to tragiczne dziedzictwo, czyli miejsce pamięci w Oświęcimiu-Brzezince i skłoniliśmy przywódców z całego świata, głównie w Unii Europejskiej do bardzo dużych wkładów w ten fundusz założycielski" - powiedział premier.
Historyczna tablica została skradziona w piątek nad ranem. Napis nad bramą - "Arbeit macht frei" - który jest jednym z symboli obozu, wykonali więźniowie z komanda ślusarzy pod kierownictwem Jana Liwacza. Mieli świadomie odwrócić literę B, jako zakamuflowany przejaw nieposłuszeństwa.
Z informacji policji oraz przedstawicieli Państwowego Muzeum Auschwitz-Birkenau wynika, że kradzież nie była przypadkowa.
Ukradziono napis "Arbeit macht frei". Kliknij na zdjęcie, aby obejrzeć galerię: