Bartoszewski: Kradzież napisu z Auschwitz budzi oburzenie

awe, PAP
18.12.2009 , aktualizacja: 18.12.2009 16:18
A A A Drukuj
Muzeum w Oświęcimiu Fot. Tomasz Wiech / AG Muzeum w Oświęcimiu
Kradzież napisu "Arbeit macht frei" znad bramy wejściowej do byłego niemieckiego obozu Auschwitz powinna w katolickiej Polsce budzić powszechne oburzenie - oświadczył pełnomocnik premiera ds. dialogu międzynarodowego Władysław Bartoszewski.
Władysław Bartoszewski
Fot. Filip Klimaszewski / Agencja Gazeta
Władysław Bartoszewski
- Kradzież historycznego napisu "Arbeit macht frei" z bramy wiodącej do miejsca męczeństwa ojca Maksymiliana Kolbego, w katolickiej Polsce powinna wywołać powszechne oburzenie, podobnie jak gdyby zbezczeszczony został klasztor na Jasnej Górze - napisał w oświadczeniu przebywający aktualnie w Berlinie Bartoszewski.

Według niego, kradzież ta "stanowi gwałt na miejscu świętym dla naszej pamięci narodowej". - Brama ta wiodła bowiem do obozu Auschwitz I, w którym od początku istnienia przebywali przede wszystkim polscy więźniowie polityczni - podkreślił b. minister spraw zagranicznych.

Kradzież nie była przypadkowa

Bartoszewski wyraził też nadzieję, że "organy ścigania energicznie i sprawnie wywiążą się z obowiązku ustalenia sprawców".

O kradzieży napisu poinformowali policjantów funkcjonariusze straży muzealnej, którzy podczas obchodu byłego obozu po godzinie 5 rano zauważyli brak napisu. Podczas wcześniejszego obchodu o godzinie 3 nad ranem wszystko było w porządku.

Z informacji policji oraz przedstawicieli Państwowego Muzeum Auschwitz-Birkenau wynika, że kradzież nie była przypadkowa. Sprawcy byli do niej dobrze przygotowani. Wiedzieli, jak się dostać na teren placówki, w jaki sposób zdjąć symbol, a także znali sposób działania wartowników oraz rozmieszczenie kamer monitoringu.

Podziel się