- Nie ma już wiele czasu - ostrzegał, ale Barack Obama zapewnił w przemówieniu wygłoszonym na szczycie klimatycznym ONZ w Kopenhadze, że Stany Zjednoczone wykonają swoje zobowiązania dotyczące walki z globalnym ociepleniem bez względu na wynik szczytu.
Zdaniem amerykańskiego prezydenta wszystkie kraje będą "silniejsze i bezpieczniejsze", jeśli osiągnięte zostanie globalne porozumienie klimatyczne. Obama dodał, że przyjechał do Kopenhagi "nie po to, aby dyskutować, tylko po to, aby działać".
Według niego porozumienie może być wiarygodne tylko wtedy, jeśli będzie zawierało sposoby kontroli wykonania zobowiązań dotyczących redukcji emisji gazów cieplarnianych w poszczególnych krajach.
- Nie ma już wiele czasu - przekonywał amerykański prezydent. - Wierzę, że możemy działać odważnie i zdecydowanie w obliczu wspólnego zagrożenia. Dlatego jestem tu dziś - nie aby rozmawiać ale, by działać - zapewnił.
"Niedoskonałe porozumienie"
- Jestem pewien, że niektórzy postrzegają to porozumienie jako niedoskonałe - zaznaczył Obama po opisaniu możliwych warunków umowy negocjowanej w Kopenhadze. - Ale nie jest możliwe, aby każdy kraj dostał wszystko, czego chce - dodał.
Zaapelował też do przywódców o zawarcie kompromisu: "Międzynarodowe dyskusje trwają od blisko dwóch lat. (...) Czas, aby rozmowy się skończyły".