Lech Wałęsa żąda od Lecha Kaczyńskiego przeprosin i zapłaty 100 tys. zł za określenie przez głowę państwa historycznego lidera "Solidarności" mianem agenta
SB o kryptonimie Bolek.
Prezydent odpowiada przed Trybunałem Stanu. Tylko? Wniosek o odrzucenie pozwu bez merytorycznego badania sprawy złożył pełnomocnik Lecha Kaczyńskiego, mecenas Rafał Kos. Według niego, za działania w związku ze swą funkcją prezydent może odpowiadać tylko przed Trybunałem Stanu, a nie przed sądem.
Sąd: Prezydent może być sądzony - Pozwanym jest osoba fizyczna, a nie organ sprawujący władzę - tak sąd uzasadnił decyzję o nieodrzuceniu pozwu Lecha Wałęsy wobec Lecha Kaczyńskiego. Sędzia Anna Falkiewicz-Kluj w ustnym uzasadnieniu postanowienia podkreśliła, że prezydent może być sądzony za działania związane z zajmowanym stanowiskiem tylko przed Trybunałem Stanu, ale warunkiem jest postawienie go w stan oskarżenia przez zgromadzenie narodowe - a nie oznacza to braku odpowiedzialności cywilnej przed sądem. Prawnik prezydenta zapowiedział już odwołanie się od decyzji sądu.
"Jak nie należy postępować, zwłaszcza będąc prezydentem" - Mam pełną satysfakcję - komentował Radiu TOK FM decyzję sądu Lech Wałęsa.- Teraz zabierzemy się do roboty udowadniając jak nie należy postępować, zwłaszcza będąc prezydentem - mówi Wałęsa. - Cieszę się i dziękuję za niezależne sądownictwo.
Według Wałęsy ta sprawa jest wygrana "w cuglach". - Dlatego, że ja wiem co robiłem, jak walczyłem, wszystko to się zakończyło zwycięstwem, a niektórzy mali ludzie chcieliby coś tam uszczknąć - mówi noblista.
Były prezydent zaznacza, że jest gotowy do zgody. - Ja mam rękę wyciągniętą, tylko musi przeprosić, bo narobił dużo złego - zaznacza.
Pozew za "Bolka" W listopadzie ruszył precedensowy proces cywilny między byłym a obecnym prezydentami RP. Przedmiotem pozwu jest wywiad Lecha Kaczyńskiego z czerwca 2008 r. dla Polsatu. Rozmowa dotyczyła mającej się wtedy ukazać książki historyków
IPN Sławomira Cenckiewicza i Piotra Gontarczyka "SB a Lech Wałęsa", którzy napisali, że w pierwszej połowie lat 70. Wałęsa miał być agentem gdańskiej SB o kryptonimie Bolek. Na słowa dziennikarki Polsatu, że Wałęsa jest naszym autorytetem i nie należy atakować go w taki sposób,
Lech Kaczyński odparł, że "demokratycznemu społeczeństwu należy się prawda, nawet jeżeli jest trudna". Dopytywany czy Wałęsa był agentem "Bolkiem", odparł, że wie o tym niezależnie od
lektury książki, której jeszcze nie czytał.