Ukradziono napis "Arbeit macht frei". "Taka kradzież nie mieści się w głowie"

zsz, mar, IAR, PAP
18.12.2009 , aktualizacja: 18.12.2009 10:50
A A A Drukuj
Napis ''Arbeit macht frei'' w muzeum Auschwitz-Birkenau Fot. PETER ANDREWS REUTERS Napis ''Arbeit macht frei'' w muzeum Auschwitz-Birkenau
Tablica z napisem "Arbeit macht frei" została skradziona w nocy z bramy muzeum Auschwitz-Birkenau w Oświęcimiu. Na historycznej bramie umieszczono już kopię napisu. - To nie była przypadkowa kradzież. Złodzieje musieli się dobrze przygotować - mówi Jarosław Mensfelt, rzecznik prasowy muzeum.
Papież Benedykt XVI podczas wizyty w obozie Auschwitz-Birkenau
Fot. Krzysztof Miller / Agencja Gazeta
Papież Benedykt XVI podczas wizyty w obozie Auschwitz-Birkenau
Brama z napisem
Fot. Archiwum Państwowego Muzeum Auschwitz-Birkenau
Brama z napisem "Arbeit macht frei" KL Auschwitz I. Fotografia powojenna 1945 r.
ZOBACZ TAKŻE
O kradzieży fragmentu bramy jako pierwsze poinformowało radio RMF FM.

O zniknięciu tablicy straż muzealna powiadomiła policję o godz. 5.50. Jeszcze około godz. 3.00 strażnicy widzieli tablicę. W nocy dyżur w muzeum pełniło czterech pracowników ochrony. - Teren jest strzeżony przez wyszkolonych strażników - podkreśla w rozmowie z Radiem TOK FM Mensfelt. Strażnicy zauważyli kradzież w trakcie jednego z obchodów po muzeum.



Policja poinformowała, że zabezpieczone zostały ślady w okolicy bramy. Sprowadzono psa tropiącego, który początkowo podjął trop. Zgubił go przy drodze, co sugeruje, że złodzieje dysponowali samochodem. Policja wyznaczyła pięć tysięcy nagrody za pomoc w odzyskaniu tablicy z napisem "Arbeit macht frei" lub wskazanie złodziei. Funkcjonariusze podejrzewają, że złodziei mogło być przynajmniej dwóch lub trzech - czytaj więcej o pierwszych ustaleniach policji.

"Złodziej musiał się przygotować"

- Nam się to nie mieści w głowie, by ukraść taką rzecz z takiego miejsca. To zrobił ktoś, kto wiedział, co chce zrobić. Musiał wiedzieć, jak wejść na teren muzeum, jak zdjąć napis i jak chodzą strażnicy. Tego nie zrobił ktoś, kto akurat przechodził i pomyślał: ukradnę bramę. Złodziej musiał się dobrze przygotować - twierdzi Mensfelt.

Wiceminister spraw zagranicznych Andrzej Kremer powiedział, że kradzież "tego szczególnego symbolu obozu zagłady" jest aktem oburzającym. "Barbarzyństwo, skandal, przekroczono wszelkie granice" - komentarze po kradzieży historycznej tablicy

Rzecznik muzeum zaznaczył, że samo zdjęcie napisu znad bramy nie jest czynnością skomplikowaną dla kogoś, kto wie, jak to zrobić.

Na historycznej bramie umieszczono już kopię napisu. Była ona używana, gdy konserwacji został poddany w 2006 roku oryginalny napis.

Symbol obozów koncentracyjnych

Napis "Arbeit macht frei" (Praca czyni wolnym) nad oświęcimską bramą został wykonany w obozowej ślusarni przez jednego z więźniów Jana Liwacza.

Taki sam napis pojawił się także na bramach wejściowych kilku innych niemieckich obozów koncentracyjnych. Po wojnie stał się jednym z najważniejszych symboli systemu obozów koncentracyjnych.

Podziel się