Po pełnej emocji debacie, niewielką różnicą głosów deputowani postanowili przełożyć głosowanie. Do tego czasu powinny zostać wyjaśnione wątpliwości dotyczące dopuszczalności głosowania nad projektem rezolucji. Głosowanie przełożono na wniosek socjalistów.
Rezolucja, przygotowana przez deputowanych prawicy i centroprawicy, miała być aktem sprzeciwu wobec głośnego orzeczenia Europejskiego Trybunału Praw Człowieka przeciwko obecności krzyży w klasach szkolnych. Przewodniczący socjalistów Martin Schulz, domagając się zaniechania głosowania, mówił, że nie ma potrzeby, aby Parlament Europejski zajmował się tą sprawą. Mimo sprzeciwu największej, chadeckiej frakcji wniosek o przełożenie głosowania przeszedł minimalną większością.
Teraz frakcje parlamentarne mają ustalić, czy europarlament w ogóle powinien zająć stanowisko w sprawie krzyży. Zdaniem polskiego deputowanego Konrada Szymańskiego, parlament na przekór socjalistom na pewno powróci do tego problemu. Fakt, że wzbudził on tyle emocji, świadczy, że nie jest obojętny - dodał Szymański.